24 stycznia 2026

Rozważania o polityce /5

Polityczne przekonanie 

W naszej polityce panuje wszechstronne przekonanie, że jeśli się potrafi o czymś pomyśleć, to już na pewno udało się to poznać. Otóż nic bardziej błędnego, gdyż myślenie w żadnym stopniu ani zakresie nie jest poznaniem. Jest tylko myśleniem i niczym więcej. Można powiedzieć, że myślenie idzie w swoją stronę a poznanie w swoją, i ich drogi wcale nie muszą się spotykać, czy nawet krzyżować. Niestety politycy o tym zapominają albo po prostu nie chcą wiedzieć, bo po co przysparzać sobie kłopotów. Dlatego u nas w Sejmie wszyscy o wszystkim rozmyślają, ale nic z tego nie wynika, bo wyniknąć nie może, skoro brakuje zwykłego poznania realności, a w konsekwencji brakuje prawdziwej wiedzy o człowieku i jego życiu.

Co gorsza ten sam proces zachodzi obecnie na polskich uczelniach, gdzie wiodącą dziedziną stała się politologia, czyli myślenie o polityce (a właściwie myślenie o politycznym myśleniu). Na uniwersytetach przestało się już liczyć poznanie realności, króluje zaś dowolne myślenie o człowieku. Można więc wygłosić dowolną bzdurę na temat człowieka, a najważniejsze jest to, żeby zachować polityczną poprawność. W ten sposób prawdę zamieniono na poprawność. Czego możemy się dowiedzieć w ten sposób? Właściwie niczego! Ponieważ myślenie stwarza sobie najróżniejsze możliwości, ale wcale nie dotyczy realności. Dlatego wymyśla się w polityce wciąż nowe propozycje i rozwiązania, które fruwają gdzieś w przestworzach możliwości, lecz nie są w stanie dać realnego rozwoju społecznego. 

 

Polityczne myślenie  

Otóż wydaje się, że w tworzeniu polityki najważniejszą rzeczą jest myślenie polityków. Tego myślenia nie da się ująć w karby filozofii, jak chciał Platon. Ludzkie myślenie posiada nieograniczone możliwości, ale właśnie z tego powodu jest narażone na wszelkie błędy. Ponadto myślenie nie chce się podporządkować żadnym zasadom, gdyż uważa, że samo jest dostateczną zasadą postępowania. Myśleniu brakuje jednak poczucia realności, gdyż nie stanowi ono poznania rzeczywistości. Dlatego myślenie bardzo łatwo wykracza poza zasady moralne oparte na realności. Tylko myślenie potrafi uzasadnić polityczną przemoc i terror. Ono dąży do panowania nad człowiekiem, dlatego skłania się do zdobycia władzy oraz utrzymania jej za wszelką cenę. Takie myślenie przedstawił nam Machiavelli. Widzimy więc, że myślenie jest w stanie zniszczyć słuszność prawa oraz zaprowadzić bezprawie.

Myślenie jest całkiem egoistyczne, dlatego potrafi rozbić wszelkie próby współpracy i współdziałania. Tylko myślenie jest zdolne oderwać człowieka od spraw praktycznych, żeby wywyższyć go chwale samouwielbienia. Ono popycha człowieka do megalomanii. Myślenie ukazuje nam przeróżne sposoby działania, lecz samo nie rozróżnia, które z nich są dobre a które złe. Dla myślącego człowieka wszystko, co jest w stanie pomyśleć albo już pomyślał, jest dobre czy raczej cenne lub wartościowe. A najbardziej wartościowe wydaje mu się to, że sam coś wymyślił.

Dlatego myślenie zamiast doskonalić życie społeczne, pcha je często w ślepą uliczkę dyktatury lub terroru. Nic tak nie pobudza chęci panowania jak megalomańskie myślenie. Ono umie znakomicie posługiwać się intrygami i pomówieniami. Zna wszystkie kłamstwa i oszustwa. Przeto myślenie jest zabójcze dla społecznego działania i współpracy. Myślenie potrafi zabić, czego doświadczył Sokrates. Jego proces opisany przez Platona jest znakomitym przykładem, do czego może doprowadzić zawistne myślenie. W polityce mamy zbyt wiele takiego zawistnego myślenia. Wystarczy posłuchać naszych polityków. 


Polityczne myślenie nie lubi realności 

Człowiek musi się nauczyć gospodarować realnością, a nie handlować możliwościami. Realność najbliższą człowiekowi stanowi on sam. Dlatego człowieka powinien przede wszystkim zadbać o swoją własną realność. Pierwszą troską człowieka musi być wzrost i rozwój kolejnych pokoleń. Dlatego gospodarowanie realnością dotyczy przede wszystkim powołania do życia nowej realności człowieka. Jednocześnie okazuje się, że dla gospodarki kraju jest to najważniejsza sprawa. Żeby w naszym kraju mogło się rozwijać życie społeczne i gospodarcze, potrzebny jest nieustanny przyrost ludności. Takie są faktyczne wymogi realności. Tego nie da się oszukać albo pominąć milczeniem. Dziś mamy pod tym względem dramat.

Trzeba się zastanowić, jak do tego doszło? Gdzie leżą przyczyny takiego stanu rzeczy? Trzeba wprost zapytać, co skłoniło Polaków do zatrzymania przyrostu naturalnego? Czy chodzi o edukację, która odwróciła się od człowieka, a więc również od jego realności? Czy chodzi o błędne wizje rozwoju społecznego oparte wyłącznie na postulatach ekonomicznych? Czy może jest to efekt uprawiania polityki jako sztuki, albo raczej sztuczki, rzeczy możliwych? Wydaje się bowiem, że realne życie obywateli tego kraju przeszkadza w rządzeniu. Oczywiście przeszkadza urzędnikom w ich urzędniczej działalności. A może po prostu odebrano ludziom zdrowy rozsądek, czyli zwykłą ludzką mądrość, narzucając im wymyśloną poprawność polityczną. Próbuje się narzucić ludziom jakieś absurdalne myślenie.

Można zauważyć, że to właśnie myślenie pożera całkowicie ludzką realność. Przecież to myślenie stwarza różne problemy. Ludzie pragną wymyślać niestworzone rzeczy, ale nie potrafią już gospodarować i zarządzać własną realnością. W tym sensie mamy dramatyczne czasy ponormalności. Człowiek oddał się pod zarząd myślenia (myślenia ekonomicznego, myślenia politycznego), uzurpując sobie, że jest zdolny stworzyć przy pomocy rozwiązań technicznych lepszy świat. Niestety nie zdawał sobie sprawy, ze taka gloryfikacja myślenia obróci się przeciwko niemu. Przecież stworzona przez człowieka technika jest w stanie pożreć jego realność.

Myślenie nie jest w stanie stworzyć niczego realnego. Ono tworzy same możliwości, które są wykorzystywane w działalności technicznej. Lecz myślenie nie stworzy realnego człowieka. Będziemy teraz myśleć i debatować nad kwestią demografii, zamiast postawić od razu na zagospodarowanie realności. Ludzie muszą polubić i pokochać własną realność, a nie zastanawiać się, ile kosztuje dziecko. Ponieważ koszty braku realności zapłacimy kiedyś z nawiązką. Wiadomo, że tak naprawdę prawdziwy rozwój przynosi gospodarowanie realnością, w tym przede wszystkim realnością człowieka. Dlatego prawdziwe gospodarowanie dotyczy realności a nie możliwości. Polityka tego nie może zrozumieć, ponieważ jest uważana za sztukę osiągania rzeczy możliwych.

Trzeba stworzyć dzisiaj warunki dla poszanowania realności człowieka, a nie posługiwać się człowiekiem na zasadzie wyzysku i niewolnictwa, jak to było kiedyś. Poszanowanie realności człowieka to poszanowanie jego godności i osoby. Człowiekowi należy się szacunek przede wszystkim za to, że jest osobą i działa w sposób osobowy. Dlatego należy pozwolić ludziom działać osobowo, a nie oczekiwać od nich, ze będą akceptować pomysły płynące ze strony polityków. To politycy mają służyć realności, a nie odwrotnie. Realność nie może być podporządkowana myśleniu rządzących. Jednak polityczne myślenie nie lubi realności, ponieważ realność nie poddaje się naszym pomysłom. Nie da się nagiąć realności do myślenia, a więc trzeba zacząć dostosowywać nasze myślenie do realności. Może wtedy osiągniemy lepsze rezultaty społeczne.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz