Musimy postawić sobie pytanie, czy AI może wywrócić działanie instytucji państwowych? Najszybciej sytuacja może prowadzić do tego, że AI zajmie miejsce przełożonych w zarządzaniu podwładnymi. Albo można się spodziewać, że AI usunie w ogóle podwładnych, gdyż będzie lepiej działała w systemach cyber informacyjnych. Przecież wszelkie systemy finansowe (podatki i różne opłaty) już dzisiaj działają cybernetycznie. W ten sposób AI będzie przejmowała kontrolę państwa nad obywatelami. Polityka państwowa stanie się zbędna i w ten sposób znikną partie polityczne.
31 lipca 2026
Groźba AI
Ratunek wspólnotowy
Człowiek jest przede wszystkim osobą. Zagubionego człowieka może więc uratować wspólnota. Oczywiście wspólnota osobowa. Człowiek żyje w dwóch odrębnych wspólnotach osobowych. Pierwszą wspólnotę stanowi nasza rodzina. Człowiek wzrasta i rozwija się w rodzinie, bo tylko rodzina daje mu odpowiednie środowisko osobowe. Jeśli relacje osobowe w rodzinie będą zakłócone, to nie ma mowy o pełnym rozwoju młodego człowieka. A bez osobowego rozwoju (rozwoju moralnego) młody człowiek będzie narażony na zgubne wpływy zewnętrzne. Będzie więc poddany przeróżnym środkom wpływającym na jego cielesność albo jego duchowość. Aby sobie z tym poradzić, trzeba mieć właściwe rozeznanie tego, co potrzebuje nasze ciało oraz nasza dusza. Potrzebne jest tutaj spojrzenie z perspektywy głębszej, czyli z poziomu własnej osoby i jej aktywności. Tego wszystkiego możemy się nauczyć jedynie w życiu rodzinnym prowadzonym osobowo, czyli z wzajemnym poszanowanie każdej osoby działającej w rodzinie. Musimy sobie uświadomić, że szacunek dla osoby człowieka funkcjonuje właśnie we wspólnocie rodzinnej, a nie w przeróżnych instytucjach. W instytucji funkcjonuje wyłącznie zależność formalno-prawna, czyli relacje przełożony-podwładny. Dlatego w instytucjach pomija się poszanowanie drugiej osoby na rzecz sprawnego działania albo tylko na rzecz poszanowania instytucji jako ważnego urzędu. Dlatego praca zawodowa wywołuje u człowieka stres osobowościowy lub wprost depresję emocjonalną.
Drugą wspólnotą osobową jest wspólnota Kościoła Katolickiego. Ale nie chodzi tutaj o ogólną strukturę instytucjonalną wspólnoty, lecz o najbliższą nam wspólnotę parafialną. Istotą wspólnoty kościelnej jest obecność w niej samego Boga (Syna Bożego). Dlatego realna wspólnota kościelna i parafialna odbywa się podczas Mszy Świętej, ponieważ to jest oczywisty moment obecności dla nas Osoby Boskiej Syna Bożego. Dzięki tej nadprzyrodzonej obecności nasza osoba zyskuje dodatkową siłę i moc sprawczą, co potocznie nazywamy darem łaski Bożej. Należy mieć świadomość, że nasza osoba została stworzona bezpośrednio przez Boga Ojca i dlatego należy do porządku nadprzyrodzonego a nie naturalnego. Dlatego realny kontakt z Bogiem dotyczy właśnie ludzkiej osoby, co jedynie może zostać jakoś potwierdzone w naszej duszy, lecz nie jest efektem działania władz duszy. Tak więc zdobywana łaska umacnia i aktywizuje naszą osobę, co pozwala jej wpływać wzmacniająco na działanie władz duszy. A to już daje nam odpowiednią siłę do prowadzenia naszego życia (zwłaszcza życia rodzinnego).
27 lipca 2026
Koniec polityki partyjnej
Moim zdaniem, mamy już pierwsze sygnały, że zaczyna się kończyć era polityki partyjnej. Okazuje się, że działalność partyjna stała się dzisiaj całkowicie antyspołeczna. Partie kierują się wyłącznie interesem własnym, czyli podejściem instytucjonalnym nastawionym na obronę własnej instytucji, przeciwko innym działaniom społecznym. Dlatego po jakimś czasie partia działa tylko dla siebie i wokół siebie. To sprawia, że wszelkie możliwości działania państwowego zostają skupione wokół interesu partii. W ten sposób działanie partyjne staje się zdradą interesu społecznego (jako dobra wspólnego). Jeżeli większa grupa społeczna zda sobie z tego sprawę, to rządy partyjne ostatecznie upadną.
12 lipca 2026
Jestem człowiekiem, dlatego muszę działać jak człowiek
Jeśli mówię o sobie, że jestem człowiekiem, to chcę powiedzieć, że jestem osobą i życiem stworzonymi przez Boga. A to oznacza, że jako człowiek jestem kimś nadprzyrodzonym, nawet jeśli moja cielesność pochodzi z rozwoju ewolucyjnego. Cielesność wraz z duchowością należą do możności istotowej (esencji), natomiast moja osoba i życie stanowią podmiotowości egzystencjalne. Zatem dusza zależy od aktywności własności osobowych, a moje ciało jest efektem aktywności życia nadprzyrodzonego. Dlatego uważam, że jestem powołany do życia osobowego i życia wiecznego, a nie do bycia ziemskiego (tylko na ziemi).
Dlatego mocy potrzebnej do działania szukam na poziomie podmiotowości osobowej, a jeśli mi tego brakuje, to szukam pomocy u innych osób, gdyż wszelka moc do działania płynie ze strony osoby - boskiej lub ludzkiej. Nie ma innej możliwości, trzeba to sobie wyraźnie uświadomić. Dlatego tak ważna jest wspólnota osobowa, czyli rodzina, w której działamy na co dzień, ale również w trudnych przypadkach. We wspólnocie rodzinnej ludzie zawsze podejmowali działania wspólnie korzystając ze wzajemnej pomocy. Dopiero dalej we wspólnocie rodzin), czyli we wspólnocie lokalnej lub sąsiedzkiej, ludzie korzystali z pomocy innych (z pomocy dobrosąsiedzkiej). Niestety dzisiaj ludzie zapomnieli, jak się działa wspólnotowo, każdy uważa się za super-działacza, ale to prowadzi do zerwania więzi osobowych, zwłaszcza w rodzinie. Nie da się dobrze żyć bez wzajemnego współdziałania.
Dzisiaj wszyscy marzą o wolności. Ludzie marzą o wolności myśląc, że osiągną przez to szczęście albo sukces. A co gorsze, utarło się twierdzenie, że człowiek działa na zasadzie wolności. Ale to jest kompletna bzdura, zmontowana przez dziennikarzy z czasów rewolucji francuskiej. A tak naprawdę wolność jest dla człowieka zabójcza, bo zabija w nim samą realność, zabija bowiem realność osoby i życia. A bez nich nie ma rzeczywistego człowieka. Wolność rozmywa i rozpuszcza realność w świecie możliwości. Możliwości tworzone przez wolność myślenia w żaden sposób nie wypełniają ludzkiej natury, lecz spychają ją na manowce. Człowiek pozostaje wówczas cały czas na etapie stawania się, co gorsze, dowolnego stawania się czymkolwiek możliwym do pomyślenia. A do tego reklama uliczna woła -- możesz stać się kimkolwiek zechcesz; ale tak naprawdę stajesz się tylko czymś bezosobowym.
11 lipca 2026
Państwo prawa a nie ludzi
Przywrócić przekonanie, że jesteśmy państwem prawa, a nie ludzi - powiedział cytowany przez Associated Press były sędzia Sądu Najwyższego Ohio Michael Donnelly.
Pojawiło się ciekawe i dość zaskakujące stwierdzenie w Ameryce. O co właściwie chodzi sędziom? Okazuje się, że sędziowie są w stanie myśleć tylko według prawa i stawiać prawo ponad wszystko inne, zwłaszcza ponad ludzi. Jest to skutek całkiem dowolnego myślenia o prawie i sądownictwie, działających w ramach państwa. Ludzie muszą mieć swobodę działania, a dopiero zrealizowane działania i ich efekty mogą podlegać prawu ustawowemu. Prawo nie może uprzedzać i wyznaczać działania poszczególnych ludzi, bo wówczas przybiera postać cenzury prewencyjnej. Z podobną sytuacją mamy do czynienia również w EU, gdzie ustanawia się dowolne rozwiązania prawne, które mają sterować działalnością społeczną i polityczną. Przypominamy, że prawo ma służyć ludziom, co wyrażało się dawniej w definicji sprawiedliwości: - oddać każdemu to, co mu się należy (a nie dzisiejsze rozumienie: zabrać każdemu to, co mu się należy lub nie należy).
10 lipca 2026
Zmagania z problemami
Ludzie uważają, że instytucje załatwią różne ich problemy. Ale te problemy dotyczą właśnie ludzi, a nie instytucji. Dlatego każdy człowiek musi się sam zmagać ze swoimi problemami. Instytucje pełnią co najwyżej rolę pomocniczą w identyfikacji problemu. Dlatego najważniejsza jest realistyczna postawa samego człowieka. On powinien poznać i zrozumieć zarówno otaczający go świat, jak i samego siebie. Ale tutaj potrzebna jest odwaga i chęć działania. Musimy odważnie spojrzeć na świat, żeby wiedzieć, co chcemy z nim zrobić. I tu konieczna jest współpraca z innymi ludźmi, ale wcale nie instytucjonalna. Współpraca musi być osobista, czyli osobowa. Człowiek zawsze współdziała z innymi ludźmi, a nie z jakąś instytucją. Nawet w ramach pracy w jakiejś firmie lub instytucji społecznej zawsze współdziałamy z konkretnymi ludźmi. Z takiel współpracy powstaje realna wspólnota społeczna, czyli naród. Naród nie jest tworem narodowców (czyli wyznawców potęgi narodowej), ale jest efektem współpracy obywateli. Naród tworzy bowiem realne współdziałanie w przeróżnych dziedzinach.
8 lipca 2026
Towarzysze politycy, co ja słysze !!!
Politycy cały czas debatują o możliwościach, i to dlatego wymyślają sobie od czegokolwiek. Nie stać ich bowiem na spojrzenie na samą zwykłą rzeczywistość. Czy to na realność samego człowieka (czyli obywatela), czy to na rzeczywistość społeczną (czyli realną wspólnotę i realną współpracę). Niestety w związku z tym opowiadają nam same bzdury. Jak długo będziemy to znosili? Trzeba wreszcie powiedzieć dosyć i pogonić to całe towarzystwo (towarzyszy polityków).
Niestety cała ta polityczna propaganda dotarła także do relacji kościelnych. Widać to najlepiej w dzisiejszym sporze między KK a Bractwem Piusa X. W tym sporze dostrzegam jedynie oskarżenia światopoglądowe, bez odwoływania się do realnych relacji pomiędzy Bogiem a człowiekiem, a już także bez odwołania się do realności Boga i realności człowieka, bo przecież nawiązywanie relacji wiary (ze strony człowieka) oraz łaski i zbawienia (ze strony Boga) jest oparte na osobowej realności obu stron (egzystencjalnej podmiotowości osoby człowieka oraz Osobowej Trójcy Boskiego Istnienia, (Osobowej Wspólnoty Boga). Cała wspólnota Kościoła i jego kultowo-liturgiczna działalność jest oparta na wzajemnych relacjach osobowych. To nie jest sprawa czysto instytucjonalna. Dlatego relacje instytucjonalne w Kościele muszą być podporządkowane osobowym relacjom ludzi z Boską Osobą Chrystusa.
Kwestie społeczne budzą żywe zainteresowanie
Kwestie społeczne budzą żywe zainteresowanie. Może należałoby pojmować interes społeczny jako dobro wspólne. Ale co by to miało znaczyć? Przede wszystkim oznacza to odwołanie się do działania wszystkich obywateli, czyli do ogólnego współdziałania. Otóż dobro wspólne albo interes społeczny muszą być efektem powszechnej współpracy. Każdy z obywateli pracuje dla siebie i swojej rodziny, ale rzadko działa zupełnie sam, dlatego od razu przyczynia się do ogólnego dobrobytu i dobrostanu społeczeństwa. Dlatego władze państwowe powinny jak najlepiej umożliwiać współpracę obywateli. Na tym ma polegać swoboda, czyli wolność, działania, a zakres działania wyznacza ustanowione prawo (np. Kodeks pracy, czy Kodeks handlowy). Oczywiście państwo może zachęcać do podejmowania takiej lub innej działalności, ale nie powinno narzucać dowolnych zakazów lub nakazów. Ludzie sami muszą podejmować działania zawodowe czy społeczne, bo to najlepiej tworzy potrzebną innowacyjność. A zatem to ludzka praca tworzy dobrobyt społeczny, nawet jeśli dziś dzieje się to przy pomocy mechanizacji lub robotyzacji. Przecież cała technika i sztuka są dziełem człowieka. Dlatego najnowsze osiągnięcia AI powinny służyć ludziom do rozwoju produkcyjnego lub wynalazczego.

