Politycy cały czas debatują o możliwościach, i to dlatego wymyślają sobie od czegokolwiek. Nie stać ich bowiem na spojrzenie na samą zwykłą rzeczywistość. Czy to na realność samego człowieka (czyli obywatela), czy to na rzeczywistość społeczną (czyli realną wspólnotę i realną współpracę). Niestety w związku z tym opowiadają nam same bzdury. Jak długo będziemy to znosili? Trzeba wreszcie powiedzieć dosyć i pogonić to całe towarzystwo (towarzyszy polityków).
Niestety cała ta polityczna propaganda dotarła także do relacji kościelnych. Widać to najlepiej w dzisiejszym sporze między KK a Bractwem Piusa X. W tym sporze dostrzegam jedynie oskarżenia światopoglądowe, bez odwoływania się do realnych relacji pomiędzy Bogiem a człowiekiem, a już także bez odwołania się do realności Boga i realności człowieka, bo przecież nawiązywanie relacji wiary (ze strony człowieka) oraz łaski i zbawienia (ze strony Boga) jest oparte na osobowej realności obu stron (egzystencjalnej podmiotowości osoby człowieka oraz Osobowej Trójcy Boskiego Istnienia, (Osobowej Wspólnoty Boga). Cała wspólnota Kościoła i jego kultowo-liturgiczna działalność jest oparta na wzajemnych relacjach osobowych. To nie jest sprawa czysto instytucjonalna. Dlatego relacje instytucjonalne w Kościele muszą być podporządkowane osobowym relacjom ludzi z Boską Osobą Chrystusa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz