11 lipca 2026

Państwo prawa a nie ludzi


Przywrócić przekonanie, że jesteśmy państwem prawa, a nie ludzi - powiedział cytowany przez Associated Press były sędzia Sądu Najwyższego Ohio Michael Donnelly. 

Pojawiło się ciekawe i dość zaskakujące stwierdzenie w Ameryce. O co właściwie chodzi sędziom? Okazuje się, że sędziowie są w stanie myśleć tylko według prawa i stawiać prawo ponad wszystko inne, zwłaszcza ponad ludzi. Jest to skutek całkiem dowolnego myślenia o prawie i sądownictwie, działających w ramach państwa. Ludzie muszą mieć swobodę działania, a dopiero zrealizowane działania i ich efekty mogą podlegać prawu ustawowemu. Prawo nie może uprzedzać i wyznaczać działania poszczególnych ludzi, bo wówczas przybiera postać cenzury prewencyjnej. Z podobną sytuacją mamy do czynienia również w EU, gdzie ustanawia się dowolne rozwiązania prawne, które mają sterować działalnością społeczną i polityczną. Przypominamy, że prawo ma służyć ludziom, co wyrażało się dawniej w definicji sprawiedliwości: - oddać każdemu to, co mu się należy (a nie dzisiejsze rozumienie: zabrać każdemu to, co mu się należy lub nie należy).

10 lipca 2026

Zdaniem kibiców !!!


Zmagania z problemami

Ludzie uważają, że instytucje załatwią różne ich problemy. Ale te problemy dotyczą właśnie ludzi, a nie instytucji. Dlatego każdy człowiek musi się sam zmagać ze swoimi problemami. Instytucje pełnią co najwyżej rolę pomocniczą w identyfikacji problemu. Dlatego najważniejsza jest realistyczna postawa samego człowieka. On powinien poznać i zrozumieć zarówno otaczający go świat, jak i samego siebie. Ale tutaj potrzebna jest odwaga i chęć działania. Musimy odważnie spojrzeć na świat, żeby wiedzieć, co chcemy z nim zrobić. I tu konieczna jest współpraca z innymi ludźmi, ale wcale nie instytucjonalna. Współpraca musi być   osobista, czyli osobowa. Człowiek zawsze współdziała z innymi ludźmi, a nie z jakąś instytucją. Nawet w ramach pracy w jakiejś firmie lub instytucji społecznej zawsze współdziałamy z konkretnymi ludźmi. Z takiel współpracy powstaje realna wspólnota społeczna, czyli naród. Naród nie jest tworem narodowców (czyli wyznawców potęgi narodowej), ale jest efektem współpracy obywateli. Naród tworzy bowiem realne współdziałanie w przeróżnych dziedzinach.

8 lipca 2026

Watykan widziany od tyłu


Towarzysze politycy, co ja słysze !!!

Politycy cały czas debatują o możliwościach, i to dlatego wymyślają sobie od czegokolwiek. Nie stać ich bowiem na spojrzenie na samą zwykłą rzeczywistość. Czy to na realność samego człowieka (czyli obywatela), czy to na rzeczywistość społeczną (czyli realną wspólnotę i realną współpracę). Niestety w związku z tym opowiadają nam same bzdury. Jak długo będziemy to znosili? Trzeba wreszcie powiedzieć dosyć i pogonić to całe towarzystwo (towarzyszy polityków). 

Niestety cała ta polityczna propaganda dotarła także do relacji kościelnych. Widać to najlepiej w dzisiejszym sporze między KK a Bractwem Piusa X. W tym sporze dostrzegam jedynie oskarżenia  światopoglądowe, bez odwoływania się do realnych relacji pomiędzy Bogiem a człowiekiem, a już także bez odwołania się do realności Boga i realności człowieka, bo przecież nawiązywanie relacji wiary (ze strony człowieka) oraz łaski i zbawienia (ze strony Boga) jest oparte na osobowej realności obu stron (egzystencjalnej podmiotowości osoby człowieka oraz Osobowej Trójcy Boskiego Istnienia, (Osobowej Wspólnoty Boga). Cała wspólnota Kościoła i jego kultowo-liturgiczna działalność jest oparta na wzajemnych relacjach osobowych. To nie jest sprawa czysto instytucjonalna. Dlatego relacje instytucjonalne w Kościele muszą być podporządkowane osobowym relacjom ludzi z Boską Osobą Chrystusa.