Jeśli mówię o sobie, że jestem człowiekiem, to chcę powiedzieć, że jestem osobą i życiem stworzonymi przez Boga. A to oznacza, że jako człowiek jestem kimś nadprzyrodzonym, nawet jeśli moja cielesność pochodzi z rozwoju ewolucyjnego. Cielesność wraz z duchowością należą do możności istotowej (esencji), natomiast moja osoba i życie stanowią podmiotowości egzystencjalne. Zatem dusza zależy od aktywności własności osobowych, a moje ciało jest efektem aktywności życia nadprzyrodzonego. Dlatego uważam, że jestem powołany do życia osobowego i życia wiecznego, a nie do bycia ziemskiego (tylko na ziemi).
Dlatego mocy potrzebnej do działania szukam na poziomie podmiotowości osobowej, a jeśli mi tego brakuje, to szukam pomocy u innych osób, gdyż wszelka moc do działania płynie ze strony osoby - boskiej lub ludzkiej. Nie ma innej możliwości, trzeba to sobie wyraźnie uświadomić. Dlatego tak ważna jest wspólnota osobowa, czyli rodzina, w której działamy na co dzień, ale również w trudnych przypadkach. We wspólnocie rodzinnej ludzie zawsze podejmowali działania wspólnie korzystając ze wzajemnej pomocy. Dopiero dalej we wspólnocie rodzin), czyli we wspólnocie lokalnej lub sąsiedzkiej, ludzie korzystali z pomocy innych (z pomocy dobrosąsiedzkiej). Niestety dzisiaj ludzie zapomnieli, jak się działa wspólnotowo, każdy uważa się za super-działacza, ale to prowadzi do zerwania więzi osobowych, zwłaszcza w rodzinie. Nie da się dobrze żyć bez wzajemnego współdziałania.
Dzisiaj wszyscy marzą o wolności. Ludzie marzą o wolności myśląc, że osiągną przez to szczęście albo sukces. A co gorsze, utarło się twierdzenie, że człowiek działa na zasadzie wolności. Ale to jest kompletna bzdura, zmontowana przez dziennikarzy z czasów rewolucji francuskiej. A tak naprawdę wolność jest dla człowieka zabójcza, bo zabija w nim samą realność, zabija bowiem realność osoby i życia. A bez nich nie ma rzeczywistego człowieka. Wolność rozmywa i rozpuszcza realność w świecie możliwości. Możliwości tworzone przez wolność myślenia w żaden sposób nie wypełniają ludzkiej natury, lecz spychają ją na manowce. Człowiek pozostaje wówczas cały czas na etapie stawania się, co gorsze, dowolnego stawania się czymkolwiek możliwym do pomyślenia. A do tego reklama uliczna woła -- możesz stać się kimkolwiek zechcesz; ale tak naprawdę stajesz się tylko czymś bezosobowym.

