Parlament Europejski przegłosował stanowisko, że nie tylko biologiczna kobieta może zajść w ciążę, co by oznaczało, że w ciążę może zajść również mężczyzna. Oczywiście wyśmiewa się takie stwierdzenie. Ale ja mam ważną uwagę. Przecież wystarczy, że mężczyźnie przeszczepi się jajniki i macicę, a widzimy, że współczesna medycyna zamierza robić cuda (sic!). Wszystko jest możliwe.
Antropologia polityczna
13 lutego 2026
Demokracja czy jednak królestwo ???
Widzimy, że dzisiaj patrzy się na politykę w perspektywie realizacji różnych interesów (społecznych, państwowych, partyjnych czy prywatnych. Jeżeli w tej perspektywie spojrzymy na dawne czasy, to okaże się, że prywatny interes króla i władcy jakiegoś państwa był jednocześnie zbieżny z interesem tego państwa, którego król był władcą (niekiedy absolutnym). Tak więc król zabiegając o swój własny interes pomnażał od razu znaczenie interesu państwowego. Może gdzieś na boku pozostawał tylko interes społeczny, ale pozytywny rozwój całego państwa wpływał także na stan zamożności jego obywateli (czyli poddanych).
A jak ta sytuacja wygląda w państwach demokratycznych? Przecież jeśli wybory wygrywa jakaś partia (wszystko jedno czy prawicowa, czy lewicowa), to ona mianuje swoich przedstawicieli, czyli swoich ministrów i urzędników, którzy mają pilnować interesu społecznego i państwowego. Ale okazuje się, że ci mianowani urzędnicy wcale nie odpowiadają za swoje decyzje i w trakcie ich działania nie można ich zwolnić (chyba że już podpadną jakimiś aferami). Ponadto wszyscy mianowani urzędnicy państwowi, poczynając od premiera, a kończąc na niższych szczeblach, nie mają żadnego prywatnego interesu w dbałości o rozwój państwa. Ich interes własny polega natomiast na korupcji i wyciskaniu kasy z firm i przedsiębiorstw działających publicznie.
Jeżeli zastanowimy się głębiej na tym porównaniem, to zobaczymy, że działalność monarchii (królestwa) jest dużo bardziej efektywna w kwestii rządzenia państwem niż ustroju demokratycznego !!! (sic)
5 lutego 2026
W poszukiwaniu zasad politycznych /Wstęp
Politycy zostali powołani do działania, a nie do debatowania. Działanie musi być oparte na rozumieniu rzeczywistości. Natomiast debatowanie jest oparte tylko na myśleniu. Dlatego działanie przeciwstawia się myśleniu. Pomyśleć możemy sobie niestworzone rzeczy, lecz działać musimy w sposób realny. Jeżeli zaczynamy opierać nasze działania na myśleniu, to ostatecznie dochodzimy do pozornych działań.
Ludziom zawsze wydawało się, że są w stanie wymyślić coś lepszego niż
to, co otrzymaliśmy w darze od Boga lub natury. Dlatego nieustannie poszukują
doskonałych rozwiązań w sferze społecznej. Niemal od początku próbowano
stworzyć doskonałe państwo, dziś powiedzielibyśmy raczej społeczeństwo.
Tworzenie instytucji społecznych nie ma charakteru osobowego, lecz opiera się na naszym ludzkim myśleniu. Otóż zgodność w myśleniu, choć posiada postać łączności duchowej nie jest w stanie stworzyć wspólnoty osobowej. Toteż ustrój polityczny państwa zależy od myślenia jego przywódców i obywateli-wyborców. Ostatecznie chodzi o wiedzę na temat człowieka i jego natury. Dlatego już Grecy zdawali sobie sprawę, że potrzebna jest odpowiednia wiedza o człowieku i zaczęli uprawiać filozofię.
Filozofowie całe wieki analizowali sytuację społeczną człowieka. Doszli do wniosku, że albo człowiek jest doskonały, czyli działa najlepiej jak potrafi, albo ludzkie działania wymagają ciągłej kontroli, czyli sprawnego zarządzania. Stąd powstały dwie przeciwstawne teorie polityczne. Jedna twierdzi, że społeczeństwo powstało na skutek działań poszczególnych ludzi, które to działania łączą się i komasują tworząc wspólnotę społeczną oraz ogólny dobrobyt społeczny. Natomiast druga teoria twierdzi, że społeczeństwo powstało jako twór i emanacja władzy politycznej i jej decyzji. To oznacza, że główny wpływ na społeczeństwo ma ustrój państwowy, czyli inaczej mówiąc instytucja państwa i prawa.
To pokazuje, że społeczeństwo powstaje jako wspólnota działania albo jako wspólnota myślenia. Ludzkie myślenie jest w stanie powołać do życia różne instytucje i organizacje, których działalność będzie wyznaczana przez prawo. Toteż wydaje się, że prawo stanowione przez człowieka lub przez daną społeczność można uznać za pierwotną postać wspólnoty myślenia. Przynajmniej widzimy, że prawo jako poznane i uznane przez tych, których dotyczy, funkcjonuje na sposób wspólnoty myślenia wszystkich uczestników.
Wspólnotą myślenia będzie także wspólnota poglądów. Taką wspólnotę tworzą dzisiaj media, które reprezentują określone poglądy. Dlatego w przypadku mediów mamy do czynienia z propagandą różnych poglądów. A wówczas taką sytuację można już nazwać wspólnotą ideologiczną. Jeśli się dobrze przyjrzeć, to okaże się, że te wszystkie kręgi myślenia są ze sobą ściśle powiązane. Łączy je właśnie bezwzględna wiara w myślenie oraz w tworczość myślenia. We współczesnym społeczeństwie kreatorami myślenia stały się przede wszystkim media, a już sprawą całkiem drugorzędną jest to, o jakie myślenie tutaj chodzi (lewicowe czy prawicowe). Czwarta władza polega więc na manipulowaniu myśleniem, a dzięki temu na manipulowaniu tzw. opinią społeczną. W ten sposób wmawia się ludziom, że w życiu najważniejsze jest myślenie, bo przecież ono rządzi światem. Niestety ludzie zbyt łatwo dają się na to nabrać, gdyż chcą być tacy nowocześni.
Żeby osiągnąć realne spełnienie swojego człowieczeństwa, trzeba
odrzucić myślenie i przejść do rozumienia realności (czyli rzeczywistości).
Człowiek musi przede wszystkim zrozumieć siebie, a nie tylko myśleć o sobie
lepiej lub gorzej. Myślenie niczego tutaj nie załatwi, musimy podjąć realne
działania.
Przezwyciężeniem wspólnoty myślenia może być wspólnota dialogu. Dialog jest już tym działaniem, które wykracza poza myślenie, ponieważ dialog wymaga najpierw przedstawienia dwóch rozumień a następnie uzgodnienia poglądów na bazie rozumienia. Nasze myślenie wcale nie musi prowadzić do prawdy, gdyż prawda nie określa, ani nie ogranicza myślenia. Natomiast dialog powinien doprowadzić do osiągnięcia jakiejś zgodności w zakresie prawdy i rozumienia rzeczywistości. Dlatego dialog wydaje się być lekarstwem na wszelkie wynaturzenia myślenia (np. ideologiczne). Ale to musi być szczery i głęboki dialog, a nie zwykła wymiana poglądów, która do niczego nie prowadzi, jak to mamy dzisiaj w mediach. Taka wymiana poglądów polega jedynie na przedstawieniu własnego stanowiska i skrytykowaniu poglądów przeciwnika. Prawdziwy dialog zawsze poszukuje porozumienia. Dlatego do dialogu może dojść wówczas, gdy posiadamy jakieś rozumienie rzeczywistości. Z samego myślenia nie sposób stworzyć dialogu.
[wspólnota dialogu/ dialog i porozumienie/ dziś i dawniej]
Ustrój demokratyczny, który powstał w Grecji, odwoływał się do poznania natury człowieka. Chodziło więc o podstawy filozoficzne albo raczej etyczne. Traktowano człowieka jako istotę rozumną. Wynikało stąd poszanowanie każdego obywatela i przyznanie mu równych praw. Równość wobec prawa wynikała z równości w zakresie ludzkiej natury.
Nasza demokracja również odwołuje się do zasad naturalnej równości (równości w zakresie natury), ale jeszcze bardziej wyeksponowała wolność działania człowieka. Dlatego prawa człowieka sformułowane w XX wieku miały stać bardziej na straży wolności człowieka niż na straży równości. Każdy człowiek rodzi się wolny i równy. Ale cała późniejsza działalność człowieka jest już oparta na wolności a nie równości. Przecież nie ma równości działań. Jednak trzeba zauważyć, że wolność działań człowieka stoi w konflikcie z ustrojem państwowym, ponieważ państwo stara się wszystko kontrolować. Dlatego państwo prawa działa zawsze na swoją korzyść (w swoim własnym interesie). Współczesne państwo prawa nawiązuje do tradycji greckiej i rzymskiej, czyli do prawa cywilnego. Natomiast współczesne państwa muzułmańskie są również państwem prawa tyle, że chodzi tutaj o prawo religijne (koraniczne prawo szariatu).
Czy państwo prawa można pogodzić z podejściem personalistycznym? Personalizm zakłada, że wolność człowieka polega na sprawczej podmiotowości. Człowiek jest więc sprawcą swoich działań i czynów. Dawniej w scholastyce mówiono, że człowiek jest panem i władcą swoich działań. Ta sprawcza wolność wiąże się już bezpośrednio z odpowiedzialnością. Człowiek jest odpowiedzialny za swoje czyny. Jest odpowiedzialny przed społecznością, w której żyje. Właśnie na tej podstawie zostało stworzone prawo jako regulacja postępowania człowieka. Prawo określa zatem stosunki społeczne człowieka. Chodzi przede wszystkim o relacje człowieka względem społeczności. Mamy więc prawo rodzinne, które porządkuje postępowanie i działanie na gruncie wspólnoty rodzinnej. Mamy dalej prawo cywilne i karne, które porządkuje postępowanie i działanie na gruncie szerszej wspólnoty lokalnej. Mamy wreszcie prawo określające postępowanie wobec narodu (potępienie i infamia zdrajcy narodu). Dlatego prawo towarzyszyło człowiekowi od początku tworzenia cywilizacji oraz powstawania wspólnot społecznych – rodziny, wioski i miasta, plemienia i narodu.
Wydaje się, że przemawiając do ludzi Bóg posłużył się tym naturalnym dorobkiem społecznym człowieka. Jak uczy tradycja biblijna, nastąpiło przekazanie narodowi żydowskiemu prawa Bożego w formie Dekalogu. Dziś możemy stwierdzić, że to Prawo wykraczało poza funkcję regulacji stosunków społecznych, gdyż stało się prawem chroniącym osobę człowieka. Jednak Żydzi nie dostrzegali tego powszechnego wymiaru Prawa Bożego, traktując je jako religijne prawo narodowe ( prawo narodu wybranego – Izraela). W religii judaizmu najważniejsza jest wspólnota narodowa. Dlatego religia żydowska poszła w stronę rozwoju przepisów prawnych. To miało cementować wspólnotę narodową. Mówiąc krótko – religia stała się prawem.
Natomiast w islamie, który powstawał wśród plemion koczowniczych, prawo religijne stało się spoiwem władzy politycznej. Religia stała się narzędziem władzy politycznej, zaś władza polityczna określała się poprzez prawo religijne. Mamy więc wyraźne upolitycznienie religii, tak jak w judaizmie mieliśmy do czynienia z unarodowieniem religii. Otóż w chrześcijaństwie początkowo zanika ten silny nacisk na funkcję społeczną prawa, ponieważ głównym wyznacznikiem postawy moralnej i religijnej staje się przykazanie miłości (miłości Boga i bliźniego). Dlatego chrześcijaństwo, inaczej niż islam, nie tworzyło instytucji politycznych lecz wyznaniowe wspólnoty religijne (kościoły). Dopiero gdy chrześcijaństwo stało się w Cesarstwie Rzymskim religią państwową, wtedy przybrało postać instytucji politycznej (również jakąś formę władzy zwierzchniej), aż po powstanie państwa kościelnego. Jednak błędem jest przypisywanie religii chrześcijańskiej (zwłaszcza katolickiej) charakteru politycznego. Kościół zawsze pozostawał wspólnotą osobową. Każda religia posiada silne wpływy społeczne, gdyż stanowi powołanie osoby ludzkiej. Trudno wyobrazić sobie życie osobowe bez religijności. To jest niemożliwe. Religia jest wyrazem aktywności człowieka jako osoby i jego odniesienia do Osobowego Boga. Religia ukazuje nam cel życia człowieka i nadaje ziemskiemu bytowaniu człowieka sens i znaczenie. Człowiek religijny wierzy, iż nie jest przypadkowym efektem rozwoju świata cielesnego, lecz Bożym stworzeniem, które jest godne obcowania z Osobowym Bogiem. Dlatego Dekalog jako Prawo Boże jest wyrazem praw osoby ludzkiej, a nie tylko przejawem naturalnego prawa ludzkości.
[rozważania o prawie/ teoria autonomicznego prawa]
W życiu społecznym najważniejsze jest wspólne działanie. Człowiek jest bytem aktywnym, czyli powołanym do działania. Większość działań człowieka przebiega na gruncie społecznym. Są to działania podejmowane wspólnie z innymi ludźmi. Należy się zastanowić, co decyduje o tym, że możemy współdziałać w grupie lub we wspólnocie.
[wspólnota działania/ wspólnotowa teoria społeczna]
W poszukiwaniu zasad politycznych /1
Politycy zostali
powołani do działania, a nie do debatowania. Działanie musi być oparte na
rozumieniu rzeczywistości. Natomiast debatowanie jest oparte tylko na myśleniu.
Dlatego działanie przeciwstawia się myśleniu. Pomyśleć możemy sobie niestworzone
rzeczy, lecz działać musimy w sposób realny. Jeżeli zaczynamy opierać nasze
działania na myśleniu, to ostatecznie dochodzimy do pozornych działań.
Ludziom zawsze wydawało się, że są w stanie wymyślić coś lepszego niż to, co otrzymaliśmy w darze od Boga lub natury. Dlatego nieustannie poszukują doskonałych rozwiązań w sferze społecznej. Niemal od początku próbowano stworzyć doskonałe państwo, dziś powiedzielibyśmy raczej społeczeństwo.
Tworzenie instytucji społecznych nie ma charakteru osobowego, lecz opiera się na naszym ludzkim myśleniu. Otóż zgodność w myśleniu, choć posiada postać łączności duchowej nie jest w stanie stworzyć wspólnoty osobowej. Toteż ustrój polityczny państwa zależy od myślenia jego przywódców i obywateli-wyborców. Ostatecznie chodzi o wiedzę na temat człowieka i jego natury. Dlatego już Grecy zdawali sobie sprawę, że potrzebna jest odpowiednia wiedza o człowieku i zaczęli uprawiać filozofię.
Filozofowie całe wieki analizowali sytuację społeczną człowieka. Doszli do wniosku, że albo człowiek jest doskonały, czyli działa najlepiej jak potrafi, albo ludzkie działania wymagają ciągłej kontroli, czyli sprawnego zarządzania. Stąd powstały dwie przeciwstawne teorie polityczne. Jedna twierdzi, że społeczeństwo powstało na skutek działań poszczególnych ludzi, które to działania łączą się i komasują tworząc wspólnotę społeczną oraz ogólny dobrobyt społeczny. Natomiast druga teoria twierdzi, że społeczeństwo powstało jako twór i emanacja władzy politycznej i jej decyzji. To oznacza, że główny wpływ na społeczeństwo ma ustrój państwowy, czyli inaczej mówiąc instytucja państwa i prawa.
To pokazuje, że społeczeństwo powstaje jako wspólnota działania albo jako wspólnota myślenia. Ludzkie myślenie jest w stanie powołać do życia różne instytucje i organizacje, których działalność będzie wyznaczana przez prawo. Toteż wydaje się, że prawo stanowione przez człowieka lub przez daną społeczność można uznać za pierwotną postać wspólnoty myślenia. Przynajmniej widzimy, że prawo jako poznane i uznane przez tych, których dotyczy, funkcjonuje na sposób wspólnoty myślenia wszystkich uczestników.
Wspólnotą myślenia będzie także wspólnota poglądów. Taką wspólnotę tworzą dzisiaj media, które reprezentują określone poglądy. Dlatego w przypadku mediów mamy do czynienia z propagandą różnych poglądów. A wówczas taką sytuację można już nazwać wspólnotą ideologiczną. Jeśli się dobrze przyjrzeć, to okaże się, że te wszystkie kręgi myślenia są ze sobą ściśle powiązane. Łączy je właśnie bezwzględna wiara w myślenie oraz w tworzenia myślenia. We współczesnym społeczeństwie kreatorami myślenia stały się przede wszystkim media, a już sprawą całkiem drugorzędną jest to, o jakie myślenie tutaj chodzi (lewicowe czy prawicowe). Czwarta władza polega więc na manipulowaniu myśleniem, a dzięki temu na manipulowaniu tzw. opinią społeczną. W ten sposób wmawia się ludziom, że w życiu najważniejsze jest myślenie, bo przecież ono rządzi światem. Niestety ludzie zbyt łatwo dają się na to nabrać, gdyż chcą być tacy nowocześni.
Żeby osiągnąć realne spełnienie swojego człowieczeństwa, trzeba odrzucić myślenie i przejść do rozumienia realności (czyli rzeczywistości). Człowiek musi przede wszystkim zrozumieć siebie, a nie tylko myśleć o sobie lepiej lub gorzej. Myślenie niczego tutaj nie załatwi, musimy podjąć realne działania.
W poszukiwaniu zasad politycznych /2
Wspólnota
myślenia
Również wspólnota kulturowa
posiada charakter wspólnoty myślenie. Wspólne myślenie jest czymś zmiennym,
nietrwałym i ulotnym. Nawet jeśli zgadzamy się z czyimś zdaniem lub poglądem,
to nasze myślenie podlega nieustannym zmianom. Oczywiście w kulturze udaje się
utrwalić nasze wspólne myślenie w postaci różnych wytworów (literatury lub
sztuki – np. filmu, spektaklu teatralnego, reklamy lub teledysku, książki,
piosenki, muzyki, obrazu lub instalacji). Ale nasza łączność z wytworami sztuki
jest ograniczona czasem i przestrzenią. Abyśmy mogli przeżywać dzieła i
dokonania sztuki, musimy się znaleźć w odpowiednim miejscu i w odpowiednim
czasie. Możemy też porozmawiać z kimś o swoich lub jego przeżyciach. Ale wiemy
doskonale, że nie da się trwać stale w stanie euforii i zachwytu dla dzieła
sztuki. Mamy swoje ulubione dzieła (mój ulubiony Giorgione), może nawet
chętniej i częściej do nich wracamy. Ale to wszystko, na co nas stać.
Oczywiście staramy się przekazywać sobie swoje odczucia i przeżycia. Ale nawet
jedność lub tożsamość przeżywania, jeśli w ogóle jest możliwa, nie powoduje
realnych skutków i nie tworzy prawdziwej wspólnoty. Jeśli jesteśmy na koncercie
lub wystawie, to wydaje się nam, że przeżywamy faktyczną łączność z innymi
odbiorcami. Otóż dzieła sztuki mogą wywoływać w nas takie samo przeżywanie lub
myślenie, ale nic więcej. Jeśli ulicą idzie pochód skandujący – „Precz z
komuną” – i wszyscy razem przeżywają euforię wolności, to nie znaczy jeszcze, że
tworzą realną wspólnotę. Po prostu wszyscy razem myślą to samo lub podobnie,
albo wyrażają tę samą myśl i przeżywają tak samo zaistniałą sytuację. Ale potem
idą do domu i każdy robi coś innego.
Wspólnota myślenia wydaje się
łączyć czasami ludzi w sferze świadomości, ale zawsze jest to tylko takie samo
myślenie, które może być oczywiście przeżywane jako głęboka więź duchowa.
Jednak poza tym wspólnym myśleniem i przeżywaniem nie pojawia się nic więcej.
Na czymś takim nie da się zbudować realnej wspólnoty. To mogą być jedynie
wspólne zainteresowania lub hobby. Powstają nawet kluby lub stowarzyszenia,
które łączą i grupują ludzi o podobnych zainteresowaniach, ale są to wyłącznie
wspólnoty czysto myślne (intencjonalne), czyli instytucje i organizacje,
wymyślone dla uporządkowania i zgrupowania działań wielu różnych ludzi.
Jeżeli żyjemy jedynie na poziomie
świadomości, to łączność albo tożsamość myślenia i przeżywania wydaje się nam
najgłębszą wspólnotą, jak mówimy – wspólnotą duchową. Ale nie jest to jeszcze
realna wspólnota duchowa, ponieważ jedność przeżyć w świadomości nie skutkuje
jeszcze czymś realnym, to znaczy nie prowadzi jeszcze do niczego. Realną
wspólnotą ducha będzie dopiero wspólnota moralna. Ponieważ dopiero nasza czyny
moralne są zwrócone do duchowej realności człowieka i wywołują tam realne
skutki w postaci zrodzenia prawdy lub dobra, albo pomnożenia ich. Osobowa
prawda i osobowe dobro – to dopiero jest duchowa realność człowieka. Realnością
człowieka jest bowiem istnienie, które przejawia się i wyraża w osobowej
prawdzie i osobowym dobru, a także osobowym pięknie. Dopiero gdy dosięgamy i
dotykamy osobowej prawdy, osobowego dobra i osobowego piękna, nasze czyny
nabierają mocy sprawczej i trwale przemieniają naszą realność, naszą duchowość.
Dopiero moralność nadaje realny charakter naszym działaniom, naszemu myśleniu i
naszym decyzjom. Tylko moralne odrodzenie poprzedzone religijnym nawróceniem
może trwale przemienić człowieka i związać go z drugą osobą realnymi więzami.
Dopiero wówczas zaczyna przemawiać nasza własna osoba. Przemawia do nas i do
innych w słowie prawdy i działa w czynie dobra. A więc gdy ludzie spotkają się
jako osoby w prawdzie i dobru (w pięknie), dopiero wtedy wzajemne powiązania
się utrwalają i nabierają realności samej osoby. Nie ma trwalszych powiązań
między ludźmi. Dopiero osoby mogą tworzyć realną wspólnotę ducha. Dokonuje się
to dzięki moralnemu działaniu osoby (czyli dzięki działaniu osobowej prawdy i
osobowego dobra, także osobowego piękna). Wtedy szanujemy osobową godność człowieka,
a gdy szanujemy tę godność człowieka, gdy akceptujemy jego osobową prawdę i gdy
afirmujemy jego osobowe dobro, gdy upodobaliśmy sobie w jego osobowym pięknie,
to wtedy osiągamy i chwytamy realność drugiego człowieka.
Moralne czyny, w przeciwieństwie
do myślenia, wywołują realne skutki. Moralne czyny realnie przemieniają
człowieka. Nadają jego duchowości nowy wymiar. Moralne czyny tworzą i budują
realny wymiar ludzkiej duchowości. Jest to wymiar osobowy. To dzięki słowu
prawdy i czynowi dobra nasza duchowość się urealnia i osiąga poziom osobowy. To
poprzez słowo prawdy i czyn dobra, a nie poprzez tożsamość myślenia lub jedność
przeżywania, staje się i urealnia nasza osoba. Dopiero wówczas duchowość osiąga
prawdziwą realność. Myślenie i przeżywanie nigdy nie zbudują realności.
Realność przynosi nam prawda, dobro i piękno. To prawda i dobro, także piękno
stanowią realność ducha. Dlatego łączność i wspólnota duchowa polega na
powiązaniu mocą prawdy i dobra. Dokonuje się to dzięki aktom wiary i miłości. Wiara
w pełni akceptuje osobową prawdę, a miłość afirmuje bezwzględnie osobowe dobro.
Człowiek jako osoba łączy się i jednoczy z drugą osobą dzięki aktom wiary i
miłości. Wiara i miłość stanowią czyny naprawdę osobowe i skierowane do drugiej
osoby. Wiara i miłość są czynami w pełni moralnymi i stanowią samą podstawę
moralności. Nie będzie moralności bez wiary i miłości. Możemy więc powiedzieć,
że to wiara i miłość wyznaczają wspólnotę moralną, czyli trwałą wspólnotę
duchową.
Wspólnotę moralną tworzą zatem czyny moralne skierowane do drugiej osoby, które wyrażają poszanowanie godności osoby. Poszanowanie godności osobowej stanowi akceptacja osobowej prawdy (wiara jako uznanie) i afirmacja osobowego dobra (miłość). Dzięki połączeniu wiary i miłości rodzi się w człowieku mądrość. Możemy więc powiedzieć, że poszanowanie godności jest już skutkiem działania mądrości. To mądrość szanuje człowieka, szanuje go jako osobę. Właśnie w związku z poszanowaniem osoby ludzkiej mądrość określa i wyznacza człowieka jako cel naszego działania i postępowania. To mądrość uznaje człowieka za cel działania i życia rozpoznając w nim bezwzględne dobro, czyli osobową godność. Możemy wtedy powiedzieć, że to mądrość kieruje naszymi działaniami, naszą moralnością.
