Człowiek nie żyje globalnie, ale realnie i konkretnie, dlatego ujmowanie ludzkich spraw w perspektywie globalnej jest nieporozumieniem. To dotyczy najpierw kwestii gospodarczych. Człowiek zawsze (czyli dawniej) gospodarował w swoim najbliższym środowisku, czyli w swoim otoczeniu wspólnie z bliskimi sąsiadami. Wówczas zagospodarowywanie otoczenia naturalnego miało jasny cel, ponieważ służyło bezpośrednio ludziom do zaspokojenia ich potrzeb i umożliwienia lepszego życia poprzez wzajemną współpracę. Jednak rewolucja przemysłowa wywróciła wszystko do góry nogami. Powstały zakłady przemysłowe, które zaczęły produkować na masową skalę. Ludzie stawali się robotnikami u obcych fabrykantów. Tworzyła się klasa właścicieli fabryk, którzy kierowali się już bardziej zyskiem z produkcji przemysłowej niż służbą społeczną. W ten sposób gospodarka dość szybko utraciła swój lokalny i kameralny charakter i stała się sprawą przemysłową o wymiarze międzynarodowym dzięki ułatwieniom komunikacyjnym (transport kolejowy i samochodowy). Wreszcie zaczęła powstawać wiedza naukowa na temat rozwoju gospodarczego.
Ale kiedy powstawała nauka dotycząca działalności gospodarczej człowieka, czyli ekonomia, to od razu narzuciła ona jakąś wizję i teorię ogólną, a dzisiaj już globalistyczną. Takie ogólne podejście charakteryzuje nasze ludzkie myślenie, które najlepiej przejawia się i wyraża w ogólnych teoriach. Ja zawsze podkreślam, że myślenie nie jest poznaniem realności i dlatego nie dotyczy tego, co jest realne, lecz tworzy od razu ogólne pojęcia i teorie, które traktuje jako wiedzę naukową. Dlatego dzisiejsze teorie ekonomiczne przestały w ogóle służyć człowiekowi, czyli nie odnoszą się zupełnie do konkretnych spraw realnych ludzi, ale dotyczą jedynie zarządzania rozległymi przedsiębiorstwami, dbając tylko o ich własny interes (czyt. zysk). Chyba nikt z naukowców nie przypuszczał, że to ostatecznie wywoła powszechny kryzys społeczny i gospodarczy. Bo ludzie doskonale wiedzą lub czują, co im służy a co ich poniża i niszczy. Trzeba się nad tym poważnie zastanowić, gdyż dotychczas tymi problemami zajmowali się wyłącznie ideologiczni myśliciele, którzy przedstawiali radykalne rozwiązania polityczne (patrz komuniści, naziści, czy liberaliści).