13 maja 2026

Problem społeczny na dziś

Ostatnio coraz częściej pojawia się pogląd, że mamy takich kiepskich polityków, ponieważ sami ich sobie wybraliśmy. Jest to oczywiście przerzucanie krytyki dotyczącej rządzących na społeczeństwo. Ale nikt się nie zastanowił, skąd to się wzięło. Bo to dotyczy już krytyki samej demokracji. Otóż ja od lat stawiam tezę, że funkcjonowanie demokracji prowadzi do tworzenia przeciętności (i to w dosłownym znaczeniu). Jeżeli bowiem chodzi o rządy większości, to oczywistą sprawą był fakt, że taki układ społeczny stworzy w społeczeństwie powstanie zwykłej przeciętności w pojmowaniu wszystkiego. Przecież większość nie stanowiła nigdy elit. W dawnych czasach elity powstawały w rządach królewskich, gdyż wówczas promowano (czyli robił to król jako jedyny władca dbający o swoje państwo) ludzi szlachetnych. Tak powstawały w państwach europejskich elity szlacheckie (ludzi szlachetnych, którzy zasłużyli się dla dobra i pożytku państwa). Niestety w demokracji nie ma takich możliwości, gdyż cały układ polityczny jest nastawiony na promocję obywatelskiej przeciętności. A już najbardziej dbają o to partie polityczne, które walczą o władzę. 

A co dodatkowo pogłębia taką sytuację? Otóż lewicowy myśliciel rzucił sprytną propozycję, że najlepiej będzie jeśli lewicowi politycy opanują demokratyczne instytucje. To spowodowało, że polityczna przeciętność opanowała najważniejsze instytucje w państwie (a dziś widzimy, że dotyczy to tym bardziej instytucji europejskich). To oczywiście powoduje, że coraz trudniej możemy liczyć na zapewnienie społecznych priorytetów (czyli zapewnienie bezpieczeństwa i rozwoju społeczno-gospodarczego). Co gorsze, ja uważam, że bez rezygnacji z rządów demokratycznych (rządów partyjnych w demokracji) nie zdołamy wytworzyć w społeczeństwie odpowiednio szlachetnych elit. Będziemy cały czas zmagać się ze społeczną przeciętnością i beznadziejnymi elitami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz