2 października 2024

Świadomość według Penrose'a

Zdolność rozumienia jest zasadniczą cechą świadomych istot. Zapytany w wywiadzie, jak to się stało, że świadomość pojawiła się u ludzi, stwierdził, że doprowadziła do tego zdolność rozumienia. Według niego ogólna zdolność rozumienia powstała na zasadzie selekcji naturalnej. Świadomość nie jest zarezerwowana tylko dla ludzi. Jednak u zwierząt ma ona zupełnie inny charakter, jest to charakter uczuciowy.

Rozumienie angażuje świadomość. Rozumieć coś to znaczy, że zdajemy sobie z czegoś sprawę. Zdaniem Penrose’a, rozumienie wyraża się w myśleniu. Ja bym powiedział, że chodzi o myślenie jasne i wyraźne. Wiedzieć, że coś jest prawdziwe, oznacza moje rozumienie, że jest prawdziwe i dlaczego tak jest. Fizyk przytacza twierdzenie Gödla (głosi ono, że w każdym rozsądnym systemie matematycznym zawsze będą prawdziwe stwierdzenia, których nie da się udowodnić), że mamy w poznaniu jakieś zasady, które stosujemy, ale nie wiemy, czy są prawdziwe. Prawda jest oparta na moim rozumieniu zasad. Jeśli rozumiem te zasady, to uznaję, że są prawdziwe. Zasady same w sobie nie mówią nam, że są prawdziwe. Jeżeli używam pewnych zasad i wiem, że one działają, to osiągam prawdę. To wszystko dzieje się w świadomości człowieka.

Świadome myślenie nie jest analogiczne do komputerowego przetwarzania danych. Praca komputera jest zapisana w systemie 0-1-kowym. W ten sposób mamy zdefiniowane procedury postępowania. To oznacza, że dla komputera przyjęte zasady i postępowanie według nich są zapisane w systemie 0-1-kowym. Ale w komputerach nie ma świadomości rozumienia. Zdaniem fizyka przetwarzanie komputerowe nie jest mechaniką kwantową. Ono jest systemem logicznym opartym na twierdzeniu Gödla. Natomiast podejrzewa, że świadomość jest oparta na mechanice kwantowej. 

26 września 2024

Realna gospodarka

Zobaczmy, co będzie, jeśli do kwestii gospodarki odniesiemy koncepcję procesu rozwojowego? W działalności gospodarczej mamy do czynienia z procesem produkcji. Do tego potrzebne są odpowiednie narzędzia oraz miejsce produkcji, czyli pomieszczenie warsztatowe lub duży zakład produkcyjny. Konieczne jest również zatrudnienie potrzebnych pracowników. Ale to wszystko wymaga nakładów finansowych. 

Tak więc u początków procesu produkcyjnego stoi inwestycja kapitałowa (jakiś pieniężny fundusz inwestycyjny). Bez tego ani rusz, czyli nie będzie produkcji. Jednak uruchomiona produkcja jest już związana z pomnażaniem środków finansowych (gdy chodzi o sprzedaż produktów). Należy więc przyjąć, że rozwój produkcji (potrzebnej na rynku) powoduje pomnażanie środków finansowych. W ten sposób powstają nowe środki inwestycyjne, które można przeznaczyć na dalszy rozwój produkcji (na rozwój przedsiębiorstwa) albo z czasem (gdy dochody znacznie rosną) przeznaczyć to na jakąś inną inwestycję. 

Widzimy zatem, że przy pomocy koncepcji procesu da się opisać tradycyjną gospodarkę produkcyjną. Oznacza to, że mamy pewną zasadę (kapitał finansowy) zapoczątkowującą cały proces rozwojowy, a następnie przepływ i rozwój tego kapitału w postaci gromadzonych środków pieniężnych, które wspomagają i rozkręcają potrzebną produkcję. To pokazuje, że pieniądz jest tym środkiem przepływu, który określa i uruchamia cały proces produkcyjny. Ten pieniądz jest potencjalnie zawarty we wszystkich produktach powstających w procesie rozwoju gospodarczego. 

Jeśli chodzi o gospodarkę na poziomie państwowym, to jej całość jest wyznaczona przez niezliczone poszczególne procesy produkcyjne. Te pomniejsze procesy mogą się rozwijać lub zwijać (i znikać), ale cała gospodarka państwowa zawsze będzie działać.

Otóż problemy gospodarcze, czy właściwie ekonomiczne, zaczynają się wtedy, gdy poza lub wbrew gospodarce produkcyjnej pojawiają się nowe formy zarabiania i pomnażania pieniędzy. Wówczas pieniądz zaczyna tracić swoją wartość środka rozwojowego produkcji i staje się środkiem spekulacji. Spekulacje kapitałowe przestają napędzać realną gospodarkę i najczęściej prowadzą do wywoływania korupcji politycznej albo artystycznej (dotyczącej cen dzieł sztuki). Mówiąc wprost, samopomnażający się albo samonapędzający się kapitał nie służy rozwojowi gospodarczemu społeczeństwa. Taki bezproduktywny kapitał finansowy tworzy nowe elity społeczne (może raczej aspołeczne), którym zaczynają uderzać do głowy (albo do mózgu) nierealistyczne pomysły ideologiczne, a na koniec wydaje się im, że mogą zarządzać całym światem i działać globalnie.

Dlatego możemy stwierdzić, że teoria procesu rozwojowego pokazuje wyraźnie, że gospodarka musi pełnić rolę realnej produkcji, a nie jakiegoś swobodnego i nieproduktywnego pomnażania kapitału. Wydaje się, że Zachód zapomniał o tym, co sprawia, że jego realna gospodarka chyli się ku upadkowi.

16 września 2024

Rozlewisko zabiera wszystko





Jeśli mi się nie przelewa, 
to wiem, że komuś się przelało

13 września 2024

Ciągle o myśleniu

Myślenie nie jest poznaniem, dlatego ludzie nigdy nie myślą zgodnie z realnością (zgodnie ze stanem faktycznym rzeczywistości). Otóż ludzie zwykle popełniają ten błąd, że biorą swoje myślenia za rzeczywiste poznanie. To najczęściej prowadzi do codziennych kłopotów, zwłaszcza w relacjach między ludźmi. 

Natomiast w polityce skutkuje to błędnymi działaniami (błędnymi poleceniami i złymi działaniami). Czy można się przed tym ustrzec? To niestety wymaga podejścia filozoficznego. Ale kto jest w stanie dzisiaj realnie filozofować?

Poznanie realności nie jest łatwe, wymaga trudu i uwagi oraz ciągłej kontroli. A myślenie pędzi swobodnie do przodu bez żadnego zastanowienia, Czy da się połączyć poznanie z myśleniem? Oczywiście, że da się, lecz to wymaga stałego treningu. Politycy nie lubią trenować, bo wszystko wiedzą najlepiej.