6 kwietnia 2016

Państwo prawa



Ustrój demokratyczny, który powstał w Grecji, odwoływał się do poznania natury człowieka. Chodziło więc o podstawy filozoficzne albo raczej etyczne. Traktowano człowieka jako istotę rozumną. Wynikało stąd poszanowanie każdego obywatela i przyznanie mu równych praw. Równość wobec prawa wynikała z równości w zakresie ludzkiej natury.
Nasza demokracja również odwołuje się do zasad naturalnej równości (równości w zakresie natury), ale jeszcze bardziej wyeksponowała wolność działania człowieka. Dlatego prawa człowieka sformułowane w XX wieku miały stać bardziej na straży wolności człowieka niż na straży równości. Każdy człowiek rodzi się wolny i równy. Ale cała późniejsza działalność człowieka jest już oparta na wolności a nie równości. Przecież nie ma równości działań. Jednak trzeba zauważyć, że wolność działań człowieka stoi w konflikcie z ustrojem państwowym, ponieważ państwo stara się wszystko kontrolować. Dlatego państwo prawa działa zawsze na swoją korzyść (w swoim własnym interesie). Współczesne państwo prawa nawiązuje do tradycji greckiej i rzymskiej, czyli do prawa cywilnego. Natomiast współczesne państwa muzułmańskie są również państwem prawa tyle, że chodzi tutaj o prawo religijne (koraniczne prawo szariatu).
Czy państwo prawa można pogodzić z podejściem personalistycznym? Personalizm zakłada, że wolność człowieka polega na sprawczej podmiotowości. Człowiek jest więc sprawcą swoich działań i czynów. Dawniej w scholastyce mówiono, że człowiek jest panem i władcą swoich działań. Ta sprawcza wolność wiąże się już bezpośrednio z odpowiedzialnością. Człowiek jest odpowiedzialny za swoje czyny. Jest odpowiedzialny przed społecznością, w której żyje. Właśnie na tej podstawie zostało stworzone prawo jako regulacja postępowania człowieka. Prawo określa zatem stosunki społeczne człowieka. Chodzi przede wszystkim o relacje człowieka względem społeczności. Mamy więc prawo rodzinne, które porządkuje postępowanie i działanie na gruncie wspólnoty rodzinnej. Mamy dalej prawo cywilne i karne, które porządkuje postępowanie i działanie na gruncie szerszej wspólnoty lokalnej. Mamy wreszcie prawo określające postępowanie wobec narodu (potępienie i infamia zdrajcy narodu). Dlatego prawo towarzyszyło człowiekowi od początku tworzenia cywilizacji oraz powstawania wspólnot społecznych – rodziny, wioski i miasta, plemienia i narodu.
Wydaje się, że przemawiając do ludzi Bóg posłużył się tym naturalnym dorobkiem społecznym człowieka. Jak uczy tradycja biblijna, nastąpiło przekazanie narodowi żydowskiemu prawa Bożego w formie Dekalogu. Dziś możemy stwierdzić, że to Prawo wykraczało poza funkcję regulacji stosunków społecznych, gdyż stało się prawem chroniącym osobę człowieka. Jednak Żydzi nie dostrzegali tego powszechnego wymiaru Prawa Bożego, traktując je jako religijne prawo narodowe (prawo narodu wybranego – Izraela). W religii judaizmu najważniejsza jest wspólnota narodowa. Dlatego religia żydowska poszła w stronę rozwoju przepisów prawnych. To miało cementować wspólnotę narodową. Mówiąc krótko – religia stała się prawem.
Natomiast w islamie, który powstawał wśród plemion koczowniczych, prawo religijne stało się spoiwem władzy politycznej. Religia stała się narzędziem władzy politycznej, zaś władza polityczna określała się poprzez prawo religijne. Mamy więc wyraźne upolitycznienie religii, tak jak w judaizmie mieliśmy do czynienia z unarodowieniem religii. Otóż w chrześcijaństwie początkowo zanika ten silny nacisk na funkcję społeczną prawa, ponieważ głównym wyznacznikiem postawy moralnej i religijnej staje się przykazanie miłości (miłości Boga i bliźniego). Dlatego chrześcijaństwo, inaczej niż islam, nie tworzyło instytucji politycznych lecz wyznaniowe wspólnoty religijne (kościoły). Dopiero gdy chrześcijaństwo stało się w Cesarstwie Rzymskim religią państwową, wtedy przybrało postać instytucji politycznej (również jakąś formę władzy zwierzchniej), aż po powstanie państwa kościelnego. Jednak błędem jest przypisywanie religii chrześcijańskiej (zwłaszcza katolickiej) charakteru politycznego. Kościół zawsze pozostawał wspólnotą osobową. Każda religia posiada silne wpływy społeczne, gdyż stanowi powołanie osoby ludzkiej. Trudno wyobrazić sobie życie osobowe bez religijności. To jest niemożliwe. Religia jest wyrazem aktywności człowieka jako osoby i jego odniesienia do Osobowego Boga. Religia ukazuje nam cel życia człowieka i nadaje ziemskiemu bytowaniu człowieka sens i znaczenie. Człowiek religijny wierzy, iż nie jest przypadkowym efektem rozwoju świata cielesnego, lecz Bożym stworzeniem, które jest godne obcowania z Osobowym Bogiem. Dlatego Dekalog jako Prawo Boże jest wyrazem praw osoby ludzkiej, a nie tylko przejawem naturalnego prawa ludzkości.

1 kwietnia 2016

Kolejowa przygoda pana R.




Pan R. wsiadł do pociągu, w którym spotkał znanego Polityka.
– Witam panie Polityku. Widzę, że pan Polityk podróżuje tak pospolicie jak inni obywatele.
– Tylko nie pospolicie. Ja podróżuję w bardzo ważnej sprawie.
– To oczywiste – stwierdził pan R. – bo Politycy zajmują się samymi ważnymi sprawami. Można spytać, czym się pan teraz zajmuje, panie Polityku.
– Rząd zamierza przeprowadzić referendum w sprawie całkowitego zrównania mężczyzn i kobiet poprzez zniesienie takiej uciążliwości, jaką jest ciąża.
– Jak to zniesienie ciąży? – pan R. prawie wykrzyknął.
– Wprowadzi się kartki na dzieci, żeby poprawić dzietność w społeczeństwie. Kobiety i mężczyźni będą mogli spokojnie pracować.
– No to skąd wezmą się dzieci? – zapytał pan R.
– Rozwiniemy produkcję zarodków i stworzymy odpowiednie inkubatory. Widziałem to kiedyś na filmie. Trzeba wreszcie skończyć z tradycyjnym ciemnogrodem.
– No tak, to może otworzyć zupełnie nową erę w dziedzinie społecznej.
– Tak, tak, New Age. Nareszcie zrobimy prawdziwy krok do przodu, bo teraz stoimy nad społeczną przepaścią, przepaścią wywołaną naszym zacofaniem intelektualnym.
– No to będzie prawdziwy skok tygrysa w otchłań postępu.
– Że jaki skok? – zaniepokoił się Polityk.
– No taki bardzo postępowy skok.
– Skok na miarę marzeń całej ludzkości. – powiedział z dumą Polityk.
– Tak, ludzkość uwielbia takie pomysły, lecz co na to zwykli obywatele – zwykli ludzie.
– Właśnie jadę przekonywać swoich wyborców.
– To faktycznie jest nadzwyczajna podróż, panie Polityku.

28 marca 2016

Dworzanin polski


Łukasz Górnicki, Dworzanin polski (XVI w.)




Ale by dziś do którego z naszych panów [polityków] przyszedł z pochmurną postawą filozof abo kto iny, kto by im z przykra cnotę (tak jak jest prawdziwie sama w sobie, nie barzo łagodnej twarzy) pokazać i nauczyć ich dobrych obyczajów chciał i tego, jaki żywot być ma prawego pana – wiem to pewnie, żeby się hnet zaraz tak nim brzydzono, jako jednym jadowitym wężem, albo by przyszedł w pośmiech jako nikczemny błazen.