Arystokracja jako głęboka elita kulturowo-społeczna nie powstaje w demokracji. Arystokracja powstawała przez wieki w systemie monarchicznym. Tego typu elity kształtowały się wraz z rozwojem i wzrostem państwowości narodowej (lub wielonarodowej, jak to było u nas w Polsce). Bo to dopiero w długotrwałej służbie państwowości królewskiej (obronie i wzbogacaniu tej państwowości) wytwarzało się właściwe odniesienie społeczne i rozumienie potrzeb społecznych (na wieki, a nie na dziś).
Oczywiście demokracja wytwarza swoje własne elity, ale te elity wyrastają z ogólnej przeciętności i nie stać ich na realne wizjonerstwo społeczne i polityczne. Dlatego elity demokratyczne popadają w ideologiczne uzależnienia, najczęściej o charakterze lewicowym, ale także prawicowym (oba podejścia do władzy są traktowane czysto ideologicznie). Elity, co najwyżej, są nastawione na szybki zysk ekonomiczny, ale nie związany z pracowitością, lecz z dostępem do rządzących partii. Ponadto demokracja kreująca przeciętność, powoduje jedynie rozwój popkultury, a dziś pop-myślenie i nawet popnauki. Dlatego rozwój rządów demokratycznych prowadzi ostatecznie do kryzysu i zamętu społecznego. Czego mamy najlepszy przykład w Europie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz