5 lutego 2026

W poszukiwaniu zasad politycznych /20

Dialog i porozumienie 

Ludziom tak bardzo potrzeba dzisiaj porozumienia. Porozumienie może być jedynie efektem rozmowy i dialogu. Dialog i rozmowa polega na przekazie słowa. Dialog jest przekazywanie sobie słowa przez dwie rozmawiające osoby. Według Bubera człowiek jest istotą dialogiczną. To znaczy, że żyje w łączności ze słowem i może się nim posługiwać w spotkaniu z innymi ludźmi. Człowiek przyjmuje słowo, posiada je w swojej duszy (w rozumie) i może to słowo wypowiedzieć do kogoś innego, czyli przekazać je drugiej osobie. Słowo jest przekaźnikiem prawdy. Słowo jest nośnikiem prawdy. Za pomocą słowa możemy przekazać prawdę drugiej osobie. Dialogiczność ludzkiej osoby polega na zdolności przyjęcia prawdy i uznania jej, a następnie na możliwości przekazania jej dalej innemu człowiekowi. Wszystko to dzieje się za pośrednictwem słowa.
Zatem do dialogu pomiędzy ludźmi potrzebne jest słowo prawdy. Prawdziwy dialog jest oparty na słowie prawdy. Taki dialog musi być wymianą i przekazaniem słowa prawdy. Tylko rozmowa posługująca się słowem prawdy ma sens. Słowo prawdy (jako prawdziwe słowo) przenosi bowiem prawdę pomiędzy ludźmi. Jeśli wypowiadamy słowo prawdy, wówczas prawda dociera do umysłu drugiego człowieka i może być tam przyjęta. Przyjęcie prawdy oznacza zrozumienie. Rozumienie, jakie rodzi się z takiej rozmowy, polega na przyjęciu i uznaniu prawdy. Możemy powiedzieć wówczas, że zrozumieliśmy drugiego człowieka. Zrozumienie człowieka polega na przyjęciu osobowej prawdy, jaką powinno ze sobą nieść wypowiadane słowo prawdy.

Podstawą zrozumienia człowieka jest więc przyjęcie osobowej prawdy. Dlatego do takiego zrozumienia może prowadzić wzajemny dialog, w którym dwoje ludzi przekazuje sobie słowo prawdy i dzięki niemu samą prawdę. Bez wypowiedzenia słowa prawdy nie ma dialogu, a bez dialogu nie ma porozumienia. Porozumienie musi być wzajemnym zrozumieniem. Musi to być wzajemne przyjęcie czyjejś realnej prawdy (tzn. osobowej prawdy). Ale takie porozumienie musi być oparte na wzajemnej otwartości. Otwartość polega na zdolności ujawniania swojej osobowej prawdy i wypowiedzeniu jej do drugiej osoby. Jeśli nie będziemy chcieli się otworzyć i ujawnić prawdy osoby (prawdy o swojej osobie), to nie zdołamy podjąć prawdziwego dialogu. Wówczas zamiast dialogu będziemy mieli głoszenie swoich poglądów. Dzisiaj nie ma między ludźmi dialogu. Najlepiej widać to w mediach. Nie ma tam żadnego dialogu, jest wyłącznie głoszenie najróżniejszych poglądów (poglądów w różnych sprawach). Wygłaszanie swoich poglądów do niczego nie prowadzi. Na pewno nie prowadzi do dialogu i porozumienia.

Wygłaszane poglądy są oparte na myśleniu, a nie na słowie prawdy. Myślenie jest prywatną sprawą każdego z nas. Myślenie traktujemy na ogół jako prywatną własność każdego z nas. Dlatego myślenie nie łączy ludzi, ale ich dzieli. Jeżeli opieramy się na własnym myśleniu, to możemy stworzyć co najwyżej swój światopogląd. Taki światopogląd jest zbiorem dowolnych myśli, twierdzeń i poglądów. Twórcą tego zbioru myśli i poglądów jest nasza świadomość, która gromadzi najróżniejsze myśli i pragnienia. Nasza świadomość chce przy pomocy światopoglądu zapanować nad wszystkim dookoła. Pragnie wszystko zagarnąć dla siebie. Dlatego światopogląd każdego człowieka (czyli jego poglądy) przeciwstawia się poglądom kogoś innego (jego światopoglądowi). Konfrontacja dwóch poglądów prowadzi do zderzenia i walki. Każdy człowiek (właściwie jego „ja”) chce przeforsować swój pogląd. Nie ma wtedy dialogu i wymiany słowa oraz prawdy. Nie ma też zrozumienia, ani porozumienia. Pozostaje tylko własne zdanie. Tak wyglądają telewizyjne rozmowy. Levinas nazywa to wyabsolutnianiem się świadomości. To znaczy, że świadomość zawsze absolutyzuje swoje myślenie i swoje poglądy.

Aby z tym zerwać powinniśmy otworzyć się na prawdę, zwłaszcza na osobową prawdę człowieka. Musimy przyjąć tę prawdę i uwierzyć w nią, czyli zaakceptować ją. Bez wiary w prawdę pozostajemy skazani na myślenie i tworzenie swoich poglądów (czyli własnego światopoglądu). Skutkiem tego jest niemożność zrozumienia ani siebie samego, ani drugiego człowieka. Zrozumienie musi być oparte na przyjęciu realnej prawdy. Zrozumienie jest czymś naprawdę głębokim, a nie tylko stwierdzeniem tzw. obiektywnych faktów. Na przykład empiryczny opis faktów nie jest żadnym zrozumieniem rzeczywistości (świata). Tym bardziej empiryczny opis człowieka nie jest zrozumieniem go. Zrozumienie musi być przyjęciem tego, co realne. Musi to być przyjęcie ontycznej prawdy. Zrozumienie świata lub człowieka powinno być przyjęciem prawdy ich samych i o nich samych. Tej prawdy, która się kryje w realnych bytach naturalnych i w człowieku. Będzie to prawda o ich realności, o ich pochodzeniu – czyli stworzeniu, wreszcie o ich przeznaczeniu i celu. Z samego opisu faktów i zdarzeń jeszcze nic nie wynika.

Potrzeba nam dzisiaj porozumienia. Potrzeba nam słowa prawdy, abyśmy mogli rozmawiać i porozumieć się. Bez słowa prawdy nie ma poznania i łączności między ludźmi. Nasze myślenie tylko dzieli ludzi, a nie łączy. Połączyć nas może jedynie słowo prawdy.

Aby w naszym umyśle (w rozumie) zrodziło się słowo prawdy, musimy przyjąć realną prawdę. Przyjęcie prawdy wiąże się z wiarą. Wiara (credo) jest bowiem przyjęciem i uznaniem prawdy. Jeśli przyjąłem prawdę, to znaczy, że uwierzyłem. Jeśli uwierzyłem, to znaczy, że przyjąłem prawdę. Gdy wierzę, mój umysł przyjmuje i posiada prawdę. Dopiero gdy umysł przyjął już prawdę, wtedy może zrodzić się w nim słowo (prawdy). Zrodzone w umyśle słowo możemy wypowiedzieć do kogoś na zewnątrz. Zrodzone słowo wypowiadamy do innych ludzi. Wypowiadane słowo prawdy jest przeznaczone dla drugiej osoby, dla kogoś innego. Kiedy uwierzyłem i kiedy przyjąłem prawdę, to przyjąłem ją po to, żeby przekazać ją dalej komuś innemu (innym osobom). Umysł nie może zatrzymywać prawdy dla siebie. Prawda jest otwartością. Przyjęta prawda zmusza nas do głoszenia jej dalej, czyli do ogłaszania jej innym osobom.

Prawdę ogłaszamy za pośrednictwem słowa. Dlatego wygłoszone przez nas słowo powinno być słowem prawdy. To nie może być puste słowo. Jeśli wygłaszamy coś innego niż słowo prawdy, to kłamiemy i oszukujemy. Dlatego jeśli nie zdołaliśmy przyjąć prawdy, to lepiej, żebyśmy milczeli, niż gadali głupoty i kłamstwa. Źródłem i przyczyną kłamstwa jest nasze myślenie. Myślenie tworzy albo konstruuje znaki i znaczenia. Myślenie tworzy pojęcia. Myślenie tworzy więc jedynie język jako system znaków i znaczeń, pojęć i wyrazów. Język jest zatem tworem myślenia. Ale język nie jest mową, na pewno nie jest mową serca i umysłu. Ponieważ myślenie nie jest w stanie zrodzić słowa prawdy (prawdziwego słowa). Dalej myślenie tworzy cały system kulturowy jako ogromny gmach znaków i wartości.

Słowo rodzi się z prawdy przyjętej w umyśle. Słowo rodzi się z przyjęcia osobowej prawdy Boga lub człowieka. Osobowa prawda sama zrodziła ludzki umysł (rozum lub intelekt). A potem działając w umyśle rodzi z kolei słowo prawdy. Zrodzone przez prawdę słowo jest zawsze słowem prawdy. Słowo prawdy jest jedynym prawdziwym słowem. A prawdziwe słowo jest zawsze słowem prawdy. Słowo prawdy pochodzi ostatecznie od Boga. Słowo pochodzi od prawdy, a prawda jest z Boga. Wszystko inne pochodzi już z ludzkiego myślenia, czyli ostatecznie od Złego.

Tworem myślenia jest język. Jeżeli język traktujemy jako całą naszą wiedzę, to znaczy, że posługujemy się wyłącznie znaczeniami i pojęciami wymyślonymi przez nas samych. Ale taka wiedza rozmija się całkowicie z realnością, z prawdą i dobrem, gdyż wszystko to jest wymyślone albo przynajmniej pomyślane. Aby nas uleczyć z tego myślenia, Bóg dał nam wiarę, czyli zdolność przyjmowania prawdy. Gdy prawda dotrze do umysłu i zostanie przyjęta, wtedy rodzi się słowo prawdy. Słowo prawdy jest bezpośrednią wiedzą o realności. Bez słowa prawdy nie dowiemy się niczego o realnych bytach. Bez słowa prawdy nie dowiemy się niczego o człowieku i o Bogu.

Osobowa prawda przepływa do umysłu z istnienia. Dlatego niesie ze sobą całą moc realności. Dzieje się to dzięki kontemplacji. Kontemplacja otwiera nas na prawdę (na osobową prawdę). Kiedy prawda dotrze już do umysłu, to może się dalej uzewnętrzniać pod postacią słowa. Słowo jest więc uzewnętrznieniem prawdy. Słowo objawia prawdę na zewnątrz. Słowo ukazuje prawdę posiadaną przez umysł dla innych osób. Słowo pokazuje nam osobową prawdę człowieka i Boga. Słowo jest po prostu objawieniem, a objawienie dokonuje się w słowie. Dlatego Osobowego Boga poznajemy poprzez Objawienie Słowa Bożego, a nie poprzez nasze myślenie, naszą wiedzę lub filozofię. Jeżeli więc chcemy poznać osobę człowieka (czyli człowieka osobowego), to również musimy sięgnąć do słowa prawdy.

Kto albo co przyniesie nam słowo prawdy? Może media? Na pewno nie! Może nauka lub filozofia, albo literatura? Też nie. Może rozmowa z drugim człowiekiem? Chyba bardzo rzadko, bo musiałaby to być rozmowa z mądrym człowiekiem (czyli z mędrcem i mistrzem). A może rozmowa z Bogiem? Słowo Boże jest doskonałym przejawem prawdy – Prawdy Bożej.

Słowo prawdy może nam dać mądrość i kontemplacja. Słowa prawdy musimy szukać u człowieka mądrego i kontemplującego. Kogo dzisiaj stać na mądrość i kontemplację? Są przecież zakony i klasztory kontemplacyjne. Ale czy my dzisiaj czerpiemy z tego duchowego dziedzictwa mistrzów kontemplacji? Czy słuchamy ich słowa prawdy? I czy sami odważylibyśmy się podjąć kontemplację Prawdy Bożej albo choćby osobowej prawdy człowieka? Czy słuchamy świętych wyznawców prawdy objawionej? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz