5 lutego 2026

W poszukiwaniu zasad politycznych /2

Wspólnota myślenia

Również wspólnota kulturowa posiada charakter wspólnoty myślenie. Wspólne myślenie jest czymś zmiennym, nietrwałym i ulotnym. Nawet jeśli zgadzamy się z czyimś zdaniem lub poglądem, to nasze myślenie podlega nieustannym zmianom. Oczywiście w kulturze udaje się utrwalić nasze wspólne myślenie w postaci różnych wytworów (literatury lub sztuki – np. filmu, spektaklu teatralnego, reklamy lub teledysku, książki, piosenki, muzyki, obrazu lub instalacji). Ale nasza łączność z wytworami sztuki jest ograniczona czasem i przestrzenią. Abyśmy mogli przeżywać dzieła i dokonania sztuki, musimy się znaleźć w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie. Możemy też porozmawiać z kimś o swoich lub jego przeżyciach. Ale wiemy doskonale, że nie da się trwać stale w stanie euforii i zachwytu dla dzieła sztuki. Mamy swoje ulubione dzieła (mój ulubiony Giorgione), może nawet chętniej i częściej do nich wracamy. Ale to wszystko, na co nas stać. Oczywiście staramy się przekazywać sobie swoje odczucia i przeżycia. Ale nawet jedność lub tożsamość przeżywania, jeśli w ogóle jest możliwa, nie powoduje realnych skutków i nie tworzy prawdziwej wspólnoty. Jeśli jesteśmy na koncercie lub wystawie, to wydaje się nam, że przeżywamy faktyczną łączność z innymi odbiorcami. Otóż dzieła sztuki mogą wywoływać w nas takie samo przeżywanie lub myślenie, ale nic więcej. Jeśli ulicą idzie pochód skandujący – „Precz z komuną” – i wszyscy razem przeżywają euforię wolności, to nie znaczy jeszcze, że tworzą realną wspólnotę. Po prostu wszyscy razem myślą to samo lub podobnie, albo wyrażają tę samą myśl i przeżywają tak samo zaistniałą sytuację. Ale potem idą do domu i każdy robi coś innego.

Wspólnota myślenia wydaje się łączyć czasami ludzi w sferze świadomości, ale zawsze jest to tylko takie samo myślenie, które może być oczywiście przeżywane jako głęboka więź duchowa. Jednak poza tym wspólnym myśleniem i przeżywaniem nie pojawia się nic więcej. Na czymś takim nie da się zbudować realnej wspólnoty. To mogą być jedynie wspólne zainteresowania lub hobby. Powstają nawet kluby lub stowarzyszenia, które łączą i grupują ludzi o podobnych zainteresowaniach, ale są to wyłącznie wspólnoty czysto myślne (intencjonalne), czyli instytucje i organizacje, wymyślone dla uporządkowania i zgrupowania działań wielu różnych ludzi.

Jeżeli żyjemy jedynie na poziomie świadomości, to łączność albo tożsamość myślenia i przeżywania wydaje się nam najgłębszą wspólnotą, jak mówimy – wspólnotą duchową. Ale nie jest to jeszcze realna wspólnota duchowa, ponieważ jedność przeżyć w świadomości nie skutkuje jeszcze czymś realnym, to znaczy nie prowadzi jeszcze do niczego. Realną wspólnotą ducha będzie dopiero wspólnota moralna. Ponieważ dopiero nasza czyny moralne są zwrócone do duchowej realności człowieka i wywołują tam realne skutki w postaci zrodzenia prawdy lub dobra, albo pomnożenia ich. Osobowa prawda i osobowe dobro – to dopiero jest duchowa realność człowieka. Realnością człowieka jest bowiem istnienie, które przejawia się i wyraża w osobowej prawdzie i osobowym dobru, a także osobowym pięknie. Dopiero gdy dosięgamy i dotykamy osobowej prawdy, osobowego dobra i osobowego piękna, nasze czyny nabierają mocy sprawczej i trwale przemieniają naszą realność, naszą duchowość. Dopiero moralność nadaje realny charakter naszym działaniom, naszemu myśleniu i naszym decyzjom. Tylko moralne odrodzenie poprzedzone religijnym nawróceniem może trwale przemienić człowieka i związać go z drugą osobą realnymi więzami. Dopiero wówczas zaczyna przemawiać nasza własna osoba. Przemawia do nas i do innych w słowie prawdy i działa w czynie dobra. A więc gdy ludzie spotkają się jako osoby w prawdzie i dobru (w pięknie), dopiero wtedy wzajemne powiązania się utrwalają i nabierają realności samej osoby. Nie ma trwalszych powiązań między ludźmi. Dopiero osoby mogą tworzyć realną wspólnotę ducha. Dokonuje się to dzięki moralnemu działaniu osoby (czyli dzięki działaniu osobowej prawdy i osobowego dobra, także osobowego piękna). Wtedy szanujemy osobową godność człowieka, a gdy szanujemy tę godność człowieka, gdy akceptujemy jego osobową prawdę i gdy afirmujemy jego osobowe dobro, gdy upodobaliśmy sobie w jego osobowym pięknie, to wtedy osiągamy i chwytamy realność drugiego człowieka.

Moralne czyny, w przeciwieństwie do myślenia, wywołują realne skutki. Moralne czyny realnie przemieniają człowieka. Nadają jego duchowości nowy wymiar. Moralne czyny tworzą i budują realny wymiar ludzkiej duchowości. Jest to wymiar osobowy. To dzięki słowu prawdy i czynowi dobra nasza duchowość się urealnia i osiąga poziom osobowy. To poprzez słowo prawdy i czyn dobra, a nie poprzez tożsamość myślenia lub jedność przeżywania, staje się i urealnia nasza osoba. Dopiero wówczas duchowość osiąga prawdziwą realność. Myślenie i przeżywanie nigdy nie zbudują realności. Realność przynosi nam prawda, dobro i piękno. To prawda i dobro, także piękno stanowią realność ducha. Dlatego łączność i wspólnota duchowa polega na powiązaniu mocą prawdy i dobra. Dokonuje się to dzięki aktom wiary i miłości. Wiara w pełni akceptuje osobową prawdę, a miłość afirmuje bezwzględnie osobowe dobro. Człowiek jako osoba łączy się i jednoczy z drugą osobą dzięki aktom wiary i miłości. Wiara i miłość stanowią czyny naprawdę osobowe i skierowane do drugiej osoby. Wiara i miłość są czynami w pełni moralnymi i stanowią samą podstawę moralności. Nie będzie moralności bez wiary i miłości. Możemy więc powiedzieć, że to wiara i miłość wyznaczają wspólnotę moralną, czyli trwałą wspólnotę duchową.

Wspólnotę moralną tworzą zatem czyny moralne skierowane do drugiej osoby, które wyrażają poszanowanie godności osoby. Poszanowanie godności osobowej stanowi akceptacja osobowej prawdy (wiara jako uznanie) i afirmacja osobowego dobra (miłość). Dzięki połączeniu wiary i miłości rodzi się w człowieku mądrość. Możemy więc powiedzieć, że poszanowanie godności jest już skutkiem działania mądrości. To mądrość szanuje człowieka, szanuje go jako osobę. Właśnie w związku z poszanowaniem osoby ludzkiej mądrość określa i wyznacza człowieka jako cel naszego działania i postępowania. To mądrość uznaje człowieka za cel działania i życia rozpoznając w nim bezwzględne dobro, czyli osobową godność. Możemy wtedy powiedzieć, że to mądrość kieruje naszymi działaniami, naszą moralnością.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz