Przezwyciężeniem wspólnoty myślenia może być wspólnota dialogu. Dialog jest już tym działaniem, które wykracza poza myślenie, ponieważ dialog wymaga najpierw przedstawienia dwóch rozumień a następnie uzgodnienia poglądów na bazie rozumienia. Nasze myślenie wcale nie musi prowadzić do prawdy, gdyż prawda nie określa, ani nie ogranicza myślenia. Natomiast dialog powinien doprowadzić do osiągnięcia jakiejś zgodności w zakresie prawdy i rozumienia rzeczywistości. Dlatego dialog wydaje się być lekarstwem na wszelkie wynaturzenia myślenia (np. ideologiczne). Ale to musi być szczery i głęboki dialog, a nie zwykła wymiana poglądów, która do niczego nie prowadzi, jak to mamy dzisiaj w mediach. Taka wymiana poglądów polega jedynie na przedstawieniu własnego stanowiska i skrytykowaniu poglądów przeciwnika. Prawdziwy dialog zawsze poszukuje porozumienia. Dlatego do dialogu może dojść wówczas, gdy posiadamy jakieś rozumienie rzeczywistości. Z samego myślenia nie sposób stworzyć dialogu.
Wspólnota dialogu
Wypada omówić teraz wspólnotę
dialogu. Wspólnota dialogu rozpoczyna się i przebiega w naszych umysłach. Ale
nasz umysł (rozum) musi być przygotowany i wyposażony w słowo prawdy. Wspólnotę
dialogu tworzy bowiem przykazywanie sobie prawdy. Musimy najpierw przyjąć
prawdę (prawdę realności), aby móc ją wypowiedzieć i przekazać dalej w słowie
prawdy. Przyjęcie prawdy dokonuje się dzięki kontemplacji. Kontemplację
wywołuje oddziaływanie realnej prawdy (prawdy realności) i otwarcie się na
realność. Jeśli poddamy się realności i przyjmiemy jej oddziaływanie, wówczas
przemówi do nas sama prawda. To prawda realności powoduje w umyśle
kontemplację, czyli uznanie prawdy – akceptację. Nasz umysł (rozum) musi
przyjąć prawdę, musi przyjąć bezpośrednie oddziaływanie prawdy poprzez
kontemplację, aby w dalszym ciągu był zdolny do rozpoznawania tego, co
prawdziwe – tego, co prawdziwie realne, a nie tylko tego, co pomyślane lub
wymyślone. Poznanie musi dysponować zasadą i miarą poznawczą, pozwalającą
rozpoznawać pozostałe rzeczy jako prawdziwe. Nasz umysł musi przyjąć prawdę zawartą
w realnych bytach. Jest to przede wszystkim osobowa prawda człowieka. Właśnie
takiej osobowej prawdy dotyczy kontemplacja. Kontemplujemy bowiem osobową
prawdę Boga lub człowieka (po prostu kontemplujemy prawdę Boga-człowieka
–Chrystusa jako prawdę). Dopiero taka prawda może stanowić zasadę i miarę
poznania moralnego dotyczącego człowieka i jego godności osobowej.
Człowiek musi dotrzeć do realnej
prawdy. Ta prawda jest zawarta w nas samych (jako własność transcendentalna
prawdy). Ale musimy ją wydobyć, musimy pozwolić się jej ujawnić. To może się
dokonać tylko pod wpływem osobowej relacji wiary nawiązywanej z Osobą Boską.
Nawiązanie takiej relacji wzmaga aktywność samej prawdy, ujawnia jej zdolność
otwierania naszego umysłu (rozumu). Osobowa prawda posiada bowiem zdolność
otwierania umysłu. To pod wpływem oddziaływania prawdy nasz umysł otwiera się
na rzeczywistość, na realność. Można powiedzieć, że w ten sposób nasz umysł
jakby nawraca się na rzeczywistość (realność) i realistyczne poznanie. Dopiero
wtedy możemy myśleć realistycznie, a nie idealistycznie. Do tego właśnie
potrzebna jest prawda (transcendentalna własność prawdy). Bez dotarcia do
prawdy, bez przyjęcia prawdy nie będzie nas stać na realistyczne myślenie, a
bez realistycznego poznania nasza wiedza będzie tylko wymyślana, albo będzie
dotyczyła jedynie sfery cielesnej (materialnej) i będzie to wiedza
przyrodnicza, a nie humanistyczna, czyli dotycząca samego człowieka (wiedza o
człowieku).
Przyjęcie i poznanie prawdy
(uznanie prawdy) pozwala nam wypowiedzieć słowo prawdy. Dopiero gdy uznamy
prawdę, możemy posłużyć się nią w naszym poznawaniu i myśleniu, a dalej także w
rozmowie. Dopiero gdy przyjmiemy prawdę, możemy posłużyć się nią w rozmowie z
drugim człowiekiem. I wtedy może pojawić się w rozmowie prawda jako słowo
prawdy. Prawda powinna być zasadą i celem rozmowy. Wówczas słowo staje się
nośnikiem prawdy (osobowej i realnej prawdy człowieka).
Podstawą rozmowy pomiędzy ludźmi
musi być osobowa prawda człowieka. Rozmowa (mowa) powinna dotyczyć człowieka i
jego osobowej prawdy. Dopiero wtedy rozmowa pomiędzy ludźmi ma sens, kiedy
dotyczy spraw najważniejszych, czyli tego, co w człowieku osobowe. Rozmowa musi
dotyczyć osobowej prawdy, osobowego dobra i osobowego piękna. Dopiero wtedy
mamy do czynienia z rozmową istotną, która wyznacza wspólnotę dialogu.
Wspólnota dialogu tworzy się właśnie wokół prawdy (realnej prawdy). Tylko
wspólnota budowana na realnej prawdzie osiąga charakter realnej wspólnoty, gdyż
więź wspólnotowa wywołana słowem prawdy niesie ze sobą coś realnego – właśnie
realną prawdę.
Dialog i rozmowa między ludźmi
musi dotyczyć prawdy, aby przebiegać w sferze realności (jak byśmy powiedzieli
– w realnej przestrzeni). Inaczej dialog (rozmowa) staje się zupełnie dowolną
wymianą myśli i poglądów, co do niczego nie prowadzi. Rozmowa ludzi powinna
mieć swój cel i zasadę, aby mogła do czegoś prowadzić i doprowadzić.
Przedstawianie jedynie swoich myśli i poglądów nie stanowi jeszcze prawdziwego
dialogu. Dialog musi być jakimś przepływem prawdy i powinien prowadzić do
osiągnięcia nowego lub wyższego poziomu prawdziwości. Jeżeli dialog nie
poszerza zakresu prawdy albo nie pogłębia prawdy, to jest tylko „drętwą mową”,
jest martwą rozmową. Człowiek potrzebuje żywej i prawdziwej rozmowy. Bez takiej
rozmowy zamiera życie duchowe i osobowe człowieka. Także w wymiarze społecznym
bez prawdziwego dialogu ginie życie umysłowe. Zamiera wtedy filozofia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz