Etyka społeczna i moralność
Rodzina jest przede wszystkim
wspólnotą osobową, dlatego kształtuje i wyznacza życie osobowe człowieka. Tak
naprawdę to rodzina wychowuje człowieka. Ona kształtuje naszą moralność i
religijność. Toteż rodzinę możemy nazwać wspólnotą moralną. Żadne instytucje
społeczne nie tworzą wspólnoty moralnej, gdyż są zbudowane na podstawach
prawnych a nie moralnych. Jedynie wspólnota osobowa jest w stanie wydobyć z
natury człowieka działania moralne, czyli działania zgodne ze statusem osobowym
człowieka. Prawo zaś określa jedynie, jakie działania są sprawiedliwe, czyli
jakie działania oddają człowiekowi to, co mu się należy. Natomiast działania
osobowe, które mają charakter stricte moralny, są bezinteresowne i mają postać
daru. Osoba ludzka wymaga bowiem naszego oddania, czyli wiary i miłości, a nie
tylko roztropności i sprawiedliwości. Sprawiedliwość zawsze wymierza to, co
należne i jako taka sprawdza się w stosunkach społecznych. Miłość zaś obdarza
człowieka bez żadnych względów za to, że jest osobą. Miłujemy bowiem samą osobę
człowieka, zaś sprawiedliwie oceniamy ludzkie postępowanie i działanie.
Dlatego miłości uczymy się w
rodzinie, zaś sprawiedliwości uczymy się w następnym kręgu społecznym, jakim
jest wspólnota lokalna. To właśnie tam konfrontujemy własne działania z
działaniami innych ludzi. We wspólnocie lokalnej następuje obopólna wymiana
działań, co podlega właśnie sprawiedliwości. W lokalnej społeczności wymieniamy
się bowiem działaniami, zaś w rodzinie oddajemy i ofiarujemy swoje działania
bliskim nam osobom.
Tradycyjna etyka, która
powstawała w Grecji w czasach demokracji (od Sokratesa), określała sytuację
społeczną człowieka. Stąd już u Arystotelesa etyka wypracowała zasady
postępowania społecznego. Dlatego ustalenia filozofów greckich można nazwać
etyką społeczną, gdyż poszukiwali oni tego, czego człowiek potrzebuje do życia
społecznego (państwowego). Oczywiście zdawali sobie sprawę, że do tego
potrzebne jest szczególne duchowe wyposażenie człowieka. Każdy człowiek musi
wykształcić w sobie odpowiednie zdolności (czyli cnoty), które usprawniałyby go
do działania etycznego i społecznego zarazem. Dostrzegali więc i rozumieli, że
to nie instytucje społeczne kształtują człowieka, lecz dobrze wyposażony
człowiek może tworzyć odpowiednie instytucje.
Społeczeństwo kieruje się etyką
społeczną opartą na roztropności i sprawiedliwości. Natomiast wspólnota osobowa
opiera się na moralności, która wyraża się w wierze i miłości. Można
stwierdzić, że etyka i moralność odnoszą się do dwóch różnych poziomów naszego
człowieczeństwa. Moralność miłości ma swoje źródło w osobie człowieka (w
osobowej podmiotowości istnienia), natomiast etyka społeczna jest tworem
naszego rozumu i określa działania ludzkiej natury. Oczywiście w przypadku
konkretnego działającego człowieka te osobowe i naturalne zasady postępowania
przenikają się i łączą. Wówczas sprawiedliwość może się przemienić w
miłosierdzie, albo odwrotnie, gdy brakuje już wybaczenia i miłosierdzia,
pozostaje tylko sprawiedliwość (oddać to, co się należy). Dawniej w powszechnym
użyciu była etyka społeczna, a za ideał w tym zakresie uchodził człowiek
szlachetny. Postawę etyczną człowieka określała więc i wyznaczała szlachetność.
Taką szlachetność miała posiadać osoba króla. Mamy w historii przykłady
szlachetnych władców i królów. Niestety wprowadzenie dynastyczności władzy
spowodowało zdradę tego ideału. Okazało się bowiem, że nie wszyscy potomkowie
szlachetnego władcy są równie szlachetni.
Zupełnie inny ideał przyniosło
nam chrześcijaństwo. Był to ideał świętości. Każdy święty kieruje się już
osobową moralnością, czyli wiarą i miłością. Taka wiara i miłość miały swoje
źródło w Osobie Boskiej i związanej z Nią religijności. To pokazuje nam, że
właśnie dzięki relacji z Bogiem człowiek osiąga moralność wiary i miłości,
także wobec drugiego człowieka (czyli bliźniego). Ten ideał świętości ożywiał w
różnych czasach również życie społeczne.
Wspólnota lokalna powstaje na
zasadzie współpracy wspólnot rodzinnych. W dawnych czasach, kiedy dopiero
powstawały takie wspólnoty, było to bardziej oczywiste. Później zakładanie
miast odbywało się już na zasadach prawnych, a same miasta przybierały postać
instytucjonalno-administracyjną. Niemniej zawsze w społecznościach lokalnych
funkcjonowała jakaś postać wspólnoty rodzin, gdyż nie można wyobrazić sobie
wspólnoty powstającej z samodzielnych jednostek ludzkich. Zgrupowanie
pojedynczych jednostek może tworzyć co najwyżej tłum ludzki, ale nie powstanie
z tego żadna wspólnota. Wspólnota społeczna obejmuje najszerszy zakres
współdziałania. To nie będzie ściśle określona działalność, jak w przypadku
stowarzyszeń. Wspólnota społeczna działa na wielu polach zarówno gospodarczych
i handlowych, jak również kulturalnych i religijnych. Dlatego łączność
wspólnotowa obejmuje tutaj całego człowieka w jego różnorodnej aktywności. Stąd
w społeczności lokalnej znajdziemy funkcje wspólnoty działania, jak też
wspólnoty życia, a wszystko to przeniknięte moralnością i etyką oraz
religijnością. Społeczność lokalna stanowi zatem przykład pełnej wspólnoty
społecznej. Przeto działalności społecznej możemy się uczyć w ramach
społeczności lokalnej. To jest najlepsza szkoła polityczna.
Otóż państwo stanowi jedynie
uporządkowanie życia społecznego. Ono niczego nie tworzy, a tylko ogarnia to,
co zostało stworzone w ramach wspólnot społecznych. Dlatego ustrój państwowy
jest w stanie wytworzyć określoną strukturę organizacyjną, ale nie zdoła
stworzyć społeczeństwa opartego na silnych więzach wspólnotowych. Ponieważ
więzi społeczne rodzą się i powstają we wspólnotach o charakterze osobowym – w
rodzinach, we wspólnotach lokalnych oraz narodowych. W społeczeństwach
pierwotnych mieliśmy do czynienia z rodziną, wioską i plemieniem.
Państwo jest już ludzkim pomysłem
(pomysłem ludzkiego rozumu) na ogarnięcie działalności jakiegoś społeczeństwa.
Dlatego państwa powstają i upadają, natomiast różne społeczeństwa i
społeczności trwają nawet pomimo zmiany państwowości. Być może dlatego w pewnym
okresie wydawało się, że najlepszym rozwiązaniem będzie utworzenie państw
narodowych. Politycy sądzili, że to jest optymalne rozwiązanie. Ale okazało
się, że państwo jako struktura organizacyjna dąży do kontroli i zawłaszczenia
więzi społecznych na rzecz porządku administracyjnego. Dlatego dzisiaj podważa
się sens państwa narodowego i próbuje się zastąpić je tzw. państwem
demokratycznym, w którym odrzuca się jakiekolwiek jakościowe określenie
obywatela uznając, że liczy się samo uczestnictwo w strukturze państwowej. Nie
ważne kim jesteś, ważne jest to, że jesteś obywatelem danego państwa i masz
obowiązek posłusznie pracować na dobrobyt „swojego” państwa, chociaż to państwo
wcale nie jest twoje, bo należy do rządzących. Doskonały przykład mamy dziś w
Polsce. Obywatelu masz słuchać „państwa” (czyli władzy), gdyż „państwo”
troszczy się o ciebie, chociaż tylko dla siebie (dla dobra rządzących).
Otóż tak naprawdę państwo powinno umożliwiać realizację wszelkich potrzeb społecznych, czyli właśnie potrzeb kolejnych kręgów wspólnotowych. W pierwszym rzędzie państwo powinno troszczyć się o rodziny i ich rozwój. Następnie powinno troszczyć się o rozwój wspólnot lokalnych w zgodzie z ich postulatami, a wreszcie powinno się troszczyć o dorobek kulturalny, naukowy i techniczny tych narodów, które wchodzą w skład państwowości. Państwo nie może mieć własnych celów, ponieważ dbałość o bezpieczeństwo i obronę wynika z troski o rozwój społeczny i gospodarczy. Państwo nie broni więc siebie samo, lecz walczy i broni swoich obywateli. Dlatego demokratyczne państwo nie może zwalczać swoich własnych obywateli, ale musi się starać pozyskać ich do współpracy i współdziałania. Właśnie w celu osiągnięcia szerokiej współpracy państwo powinno wspierać wszystkie wspólnoty i kręgi społeczne, bo tylko w ten sposób można wydobyć siłę społeczeństwa, która zdoła wesprzeć swoje państwo. Jednak w celu pozyskania obywateli nie wolno manipulować opinią społeczną, lecz należy się wsłuchać w głos poszczególnych wspólnot społecznych. Tutaj konieczny jest przepływ informacji (właściwie słowa prawdy) w obie strony – najpierw od społeczeństwa do władzy, a następnie od władzy do społeczeństwa. To musi być informacja oparta na prawdzie i zrozumieniu, a nie na myśleniu i poglądach na dany temat.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz