5 lutego 2026

W poszukiwaniu zasad politycznych /25

Etyka społeczna i moralność 

Rodzina jest przede wszystkim wspólnotą osobową, dlatego kształtuje i wyznacza życie osobowe człowieka. Tak naprawdę to rodzina wychowuje człowieka. Ona kształtuje naszą moralność i religijność. Toteż rodzinę możemy nazwać wspólnotą moralną. Żadne instytucje społeczne nie tworzą wspólnoty moralnej, gdyż są zbudowane na podstawach prawnych a nie moralnych. Jedynie wspólnota osobowa jest w stanie wydobyć z natury człowieka działania moralne, czyli działania zgodne ze statusem osobowym człowieka. Prawo zaś określa jedynie, jakie działania są sprawiedliwe, czyli jakie działania oddają człowiekowi to, co mu się należy. Natomiast działania osobowe, które mają charakter stricte moralny, są bezinteresowne i mają postać daru. Osoba ludzka wymaga bowiem naszego oddania, czyli wiary i miłości, a nie tylko roztropności i sprawiedliwości. Sprawiedliwość zawsze wymierza to, co należne i jako taka sprawdza się w stosunkach społecznych. Miłość zaś obdarza człowieka bez żadnych względów za to, że jest osobą. Miłujemy bowiem samą osobę człowieka, zaś sprawiedliwie oceniamy ludzkie postępowanie i działanie.

Dlatego miłości uczymy się w rodzinie, zaś sprawiedliwości uczymy się w następnym kręgu społecznym, jakim jest wspólnota lokalna. To właśnie tam konfrontujemy własne działania z działaniami innych ludzi. We wspólnocie lokalnej następuje obopólna wymiana działań, co podlega właśnie sprawiedliwości. W lokalnej społeczności wymieniamy się bowiem działaniami, zaś w rodzinie oddajemy i ofiarujemy swoje działania bliskim nam osobom.

Tradycyjna etyka, która powstawała w Grecji w czasach demokracji (od Sokratesa), określała sytuację społeczną człowieka. Stąd już u Arystotelesa etyka wypracowała zasady postępowania społecznego. Dlatego ustalenia filozofów greckich można nazwać etyką społeczną, gdyż poszukiwali oni tego, czego człowiek potrzebuje do życia społecznego (państwowego). Oczywiście zdawali sobie sprawę, że do tego potrzebne jest szczególne duchowe wyposażenie człowieka. Każdy człowiek musi wykształcić w sobie odpowiednie zdolności (czyli cnoty), które usprawniałyby go do działania etycznego i społecznego zarazem. Dostrzegali więc i rozumieli, że to nie instytucje społeczne kształtują człowieka, lecz dobrze wyposażony człowiek może tworzyć odpowiednie instytucje.

Społeczeństwo kieruje się etyką społeczną opartą na roztropności i sprawiedliwości. Natomiast wspólnota osobowa opiera się na moralności, która wyraża się w wierze i miłości. Można stwierdzić, że etyka i moralność odnoszą się do dwóch różnych poziomów naszego człowieczeństwa. Moralność miłości ma swoje źródło w osobie człowieka (w osobowej podmiotowości istnienia), natomiast etyka społeczna jest tworem naszego rozumu i określa działania ludzkiej natury. Oczywiście w przypadku konkretnego działającego człowieka te osobowe i naturalne zasady postępowania przenikają się i łączą. Wówczas sprawiedliwość może się przemienić w miłosierdzie, albo odwrotnie, gdy brakuje już wybaczenia i miłosierdzia, pozostaje tylko sprawiedliwość (oddać to, co się należy). Dawniej w powszechnym użyciu była etyka społeczna, a za ideał w tym zakresie uchodził człowiek szlachetny. Postawę etyczną człowieka określała więc i wyznaczała szlachetność. Taką szlachetność miała posiadać osoba króla. Mamy w historii przykłady szlachetnych władców i królów. Niestety wprowadzenie dynastyczności władzy spowodowało zdradę tego ideału. Okazało się bowiem, że nie wszyscy potomkowie szlachetnego władcy są równie szlachetni.

Zupełnie inny ideał przyniosło nam chrześcijaństwo. Był to ideał świętości. Każdy święty kieruje się już osobową moralnością, czyli wiarą i miłością. Taka wiara i miłość miały swoje źródło w Osobie Boskiej i związanej z Nią religijności. To pokazuje nam, że właśnie dzięki relacji z Bogiem człowiek osiąga moralność wiary i miłości, także wobec drugiego człowieka (czyli bliźniego). Ten ideał świętości ożywiał w różnych czasach również życie społeczne.

Wspólnota lokalna powstaje na zasadzie współpracy wspólnot rodzinnych. W dawnych czasach, kiedy dopiero powstawały takie wspólnoty, było to bardziej oczywiste. Później zakładanie miast odbywało się już na zasadach prawnych, a same miasta przybierały postać instytucjonalno-administracyjną. Niemniej zawsze w społecznościach lokalnych funkcjonowała jakaś postać wspólnoty rodzin, gdyż nie można wyobrazić sobie wspólnoty powstającej z samodzielnych jednostek ludzkich. Zgrupowanie pojedynczych jednostek może tworzyć co najwyżej tłum ludzki, ale nie powstanie z tego żadna wspólnota. Wspólnota społeczna obejmuje najszerszy zakres współdziałania. To nie będzie ściśle określona działalność, jak w przypadku stowarzyszeń. Wspólnota społeczna działa na wielu polach zarówno gospodarczych i handlowych, jak również kulturalnych i religijnych. Dlatego łączność wspólnotowa obejmuje tutaj całego człowieka w jego różnorodnej aktywności. Stąd w społeczności lokalnej znajdziemy funkcje wspólnoty działania, jak też wspólnoty życia, a wszystko to przeniknięte moralnością i etyką oraz religijnością. Społeczność lokalna stanowi zatem przykład pełnej wspólnoty społecznej. Przeto działalności społecznej możemy się uczyć w ramach społeczności lokalnej. To jest najlepsza szkoła polityczna.

Otóż państwo stanowi jedynie uporządkowanie życia społecznego. Ono niczego nie tworzy, a tylko ogarnia to, co zostało stworzone w ramach wspólnot społecznych. Dlatego ustrój państwowy jest w stanie wytworzyć określoną strukturę organizacyjną, ale nie zdoła stworzyć społeczeństwa opartego na silnych więzach wspólnotowych. Ponieważ więzi społeczne rodzą się i powstają we wspólnotach o charakterze osobowym – w rodzinach, we wspólnotach lokalnych oraz narodowych. W społeczeństwach pierwotnych mieliśmy do czynienia z rodziną, wioską i plemieniem.

Państwo jest już ludzkim pomysłem (pomysłem ludzkiego rozumu) na ogarnięcie działalności jakiegoś społeczeństwa. Dlatego państwa powstają i upadają, natomiast różne społeczeństwa i społeczności trwają nawet pomimo zmiany państwowości. Być może dlatego w pewnym okresie wydawało się, że najlepszym rozwiązaniem będzie utworzenie państw narodowych. Politycy sądzili, że to jest optymalne rozwiązanie. Ale okazało się, że państwo jako struktura organizacyjna dąży do kontroli i zawłaszczenia więzi społecznych na rzecz porządku administracyjnego. Dlatego dzisiaj podważa się sens państwa narodowego i próbuje się zastąpić je tzw. państwem demokratycznym, w którym odrzuca się jakiekolwiek jakościowe określenie obywatela uznając, że liczy się samo uczestnictwo w strukturze państwowej. Nie ważne kim jesteś, ważne jest to, że jesteś obywatelem danego państwa i masz obowiązek posłusznie pracować na dobrobyt „swojego” państwa, chociaż to państwo wcale nie jest twoje, bo należy do rządzących. Doskonały przykład mamy dziś w Polsce. Obywatelu masz słuchać „państwa” (czyli władzy), gdyż „państwo” troszczy się o ciebie, chociaż tylko dla siebie (dla dobra rządzących).

Otóż tak naprawdę państwo powinno umożliwiać realizację wszelkich potrzeb społecznych, czyli właśnie potrzeb kolejnych kręgów wspólnotowych. W pierwszym rzędzie państwo powinno troszczyć się o rodziny i ich rozwój. Następnie powinno troszczyć się o rozwój wspólnot lokalnych w zgodzie z ich postulatami, a wreszcie powinno się troszczyć o dorobek kulturalny, naukowy i techniczny tych narodów, które wchodzą w skład państwowości. Państwo nie może mieć własnych celów, ponieważ dbałość o bezpieczeństwo i obronę wynika z troski o rozwój społeczny i gospodarczy. Państwo nie broni więc siebie samo, lecz walczy i broni swoich obywateli. Dlatego demokratyczne państwo nie może zwalczać swoich własnych obywateli, ale musi się starać pozyskać ich do współpracy i współdziałania. Właśnie w celu osiągnięcia szerokiej współpracy państwo powinno wspierać wszystkie wspólnoty i kręgi społeczne, bo tylko w ten sposób można wydobyć siłę społeczeństwa, która zdoła wesprzeć swoje państwo. Jednak w celu pozyskania obywateli nie wolno manipulować opinią społeczną, lecz należy się wsłuchać w głos poszczególnych wspólnot społecznych. Tutaj konieczny jest przepływ informacji (właściwie słowa prawdy) w obie strony – najpierw od społeczeństwa do władzy, a następnie od władzy do społeczeństwa. To musi być informacja oparta na prawdzie i zrozumieniu, a nie na myśleniu i poglądach na dany temat.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz